Prokuratura Okręgowa w Warszawie podjęła decyzję o umorzeniu dwóch wątków głośnego śledztwa dotyczącego tak zwanego zamachu stanu. Sprawa, która od miesięcy budziła ogromne emocje na polskiej scenie politycznej, traci kolejne elementy.
Pierwszy z umorzonych wątków dotyczył decyzji ówczesnego marszałka Sejmu Szymona Hołowni o wygaszeniu mandatów poselskich Mariusza Kamińskiego oraz Macieja Wąsika.
Prokuratura jednoznacznie stwierdziła brak znamion przestępstwa w działaniu marszałka, który nie dopuścił obu polityków PiS do prac Sejmu w okresie od dwudziestego dziewiątego grudnia dwa tysiące dwudziestego trzeciego roku do ósmego czerwca dwa tysiące dwudziestego czwartego roku.
Sprawa ma swoje korzenie w wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie, który dwudziestego grudnia dwa tysiące dwudziestego trzeciego roku prawomocnie skazał obu polityków na dwa lata pozbawienia wolności za przekroczenie uprawnień w głośnej aferze gruntowej z 2007 roku. Dzień po wyroku marszałek wydał postanowienie o wygaszeniu im mandatów.
Jak wyjaśnił rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej, prowadząca sprawę prokurator wskazała, że ocena, czy sąd miał prawo wydać wyrok skazujący mimo zastosowanego wobec polityków w dwa tysiące piętnastym roku prawa łaski, nie leżała w kompetencjach marszałka Sejmu. Innymi słowy, Hołownia działał zgodnie z prawem, wykonując formalne skutki prawomocnego wyroku sądowego.
Drugi umorzony fragment śledztwa dotyczył znacznie poważniejszego zarzutu — podżegania marszałka Sejmu do niezwołania Zgromadzenia Narodowego i niezaprzysiężenia Karola Nawrockiego na prezydenta, a także do czasowego przejęcia przez marszałka funkcji głowy państwa w celu przyjęcia określonego pakietu ustaw.
Sam Szymon Hołownia w jednym z wywiadów telewizyjnych nazwał te działania "podżeganiem go do zamachu stanu", co stało się punktem wyjścia dla śledztwa w tym wątku.
Prokuratura ustaliła jednak, że nikt nie złożył marszałkowi wprost żadnych propozycji, sugestii ani tym bardziej nacisków w tej sprawie. Jego wypowiedzi medialne odnosiły się wyłącznie do publicznych spekulacji innych osób, które sugerowały różne scenariusze polityczne, nie zaś do realnych prób nakłonienia go do bezprawnych działań.
Całe postępowanie ma swój początek w zawiadomieniu złożonym przez prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego. Śledztwo w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa zamachu stanu zostało wszczęte przez zastępcę Prokuratora Generalnego, prokuratora Michała Ostrowskiego, i obejmowało działania szeregu instytucji państwowych, w tym premiera Donalda Tuska, marszałków Sejmu i Senatu, a także część sędziów i prokuratorów.
W lutym dwa tysiące dwudziestego piątego roku sprawę przejęła Prokuratura Okręgowa w Warszawie, która dwudziestego piątego czerwca podjęła decyzję o umorzeniu dwóch z analizowanych wątków.
Pozostałe elementy śledztwa, dotyczące innych instytucji i osób wymienionych w pierwotnym zawiadomieniu, pozostają w toku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze