Reklama

Dzieci uchodźców na ulicę. Skandal w imię oszczędności


Są decyzje, które kosztują budżet fortunę, i takie, które nie dają mu prawie nic, a mimo to potrafią złamać ludziom życie. Ta należy do tej drugiej kategorii, i właśnie dlatego jest tak bulwersująca. Od 1 lipca 2026 roku tysiące obywateli Ukrainy, w ogromnej części dzieci, traci prawo do bezpłatnego pobytu w ośrodkach zbiorowego zakwaterowania. Oszczędność dla państwa będzie symboliczna. Cena, jaką zapłacą ci ludzie, może być najwyższa z możliwych, czyli dach nad głową.


Spójrzmy najpierw, kogo dokładnie dotknie ta zmiana, bo to nie są przypadkowe osoby. To grupy, które każde cywilizowane państwo uznaje za wymagające szczególnej ochrony. Z dniem 1 lipca przestaje obowiązywać przepis przejściowy, który pozwalał im mieszkać w ośrodkach na dotychczasowych zasadach od 5 marca do 30 czerwca.

Kto straci dach nad głową

Prawo do bezpłatnego zakwaterowania stracą między innymi osoby samotnie wychowujące troje lub więcej dzieci, jeśli wszystkie skończyły 7 lat. Stracą je małoletni przebywający w pieczy zastępczej. Stracą opiekunowie tymczasowi ustanowieni dla dzieci.

Reklama

Stracą wreszcie pełnoletni uczniowie szkół ponadpodstawowych po ukończeniu 20 lat. Przeczytajmy tę listę jeszcze raz, powoli. Samotni rodzice z gromadką dzieci. Dzieci w pieczy zastępczej. To są ludzie, którzy w pierwszej kolejności powinni dostać pomoc, a nie ją tracić.

Skala, która obnaża niewspółmierność

A teraz liczby, bo to one obnażają cały absurd tej decyzji. W ośrodkach zbiorowego zakwaterowania mieszka obecnie około 11 tysięcy uchodźców z Ukrainy. Od lipca prawo do bezpłatnego pobytu traci mniej więcej połowa z nich. I tu pada fakt, który powinien zawstydzić autorów tych przepisów. Większość tracących to dzieci. W samych ośrodkach przebywa około 4900 dzieci.

Reklama

Zestawmy to z oficjalnym uzasadnieniem rządu, który tłumaczy całą operację potrzebą oszczędności budżetowych i przejściem na rozwiązania systemowe. I tu rodzi się pytanie, na które trudno o uczciwą odpowiedź. Ile naprawdę zaoszczędzi budżet państwa, dysponujący setkami miliardów złotych, na wyrzuceniu z ośrodków kilku tysięcy osób, w większości dzieci?

Kwota jest z perspektywy finansów publicznych symboliczna, niemal niewidoczna. A skutek, czyli realne ryzyko bezdomności rodzin z dziećmi, jest nieodwracalny. To jest właśnie istota skandalu, czyli rażąca niewspółmierność między groszową oszczędnością a ogromem ludzkiej krzywdy.

Reklama

RPO bije na alarm, a resort milczy

Najbardziej wymowne jest to, jak na tę sytuację reagują instytucje. Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek już na etapie prac nad ustawą ostrzegał, że przepisy mogą pozbawić wsparcia najbardziej potrzebujących. Teraz, tuż przed wejściem zmian w życie, zwrócił się wprost do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z żądaniem wyjaśnień, jakie działania podjęto, by zapobiec bezdomności i wykluczeniu społecznemu tych ludzi.

Co odpowiedział resort rodziny, który od niedawna odpowiada za tę sferę? Na razie nic. Na najnowszy apel Rzecznika ministerstwo nie przedstawiło stanowiska. Wcześniej, gdy alarmowała także Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak, odpowiadało jeszcze Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, broniąc ustawy argumentem o oszczędnościach i przejściu na rozwiązania systemowe.

Reklama

Mówiąc wprost, ostrzeżenia płynęły do rządu od lutego, z wielu stron, od Rzecznika Praw Obywatelskich, od Rzeczniczki Praw Dziecka, od organizacji pomocowych. A mimo to termin 1 lipca nadchodzi nieubłaganie, a konkretnego planu, co zrobić z tymi ludźmi, jak nie było, tak nie ma.

Program, który kończy się w najgorszym momencie

Rząd ma wprawdzie jeden argument na obronę, ale przy bliższym spojrzeniu obraca się on przeciwko niemu. Resort chwali się programem „Wspólnie do Niezależności", prowadzonym z Polskim Czerwonym Krzyżem i Polskim Centrum Pomocy Międzynarodowej, który miał pomóc uchodźcom się usamodzielnić.

Reklama

Z programu skorzystało ponad 10 tysięcy osób, w tym wiele dzieci. Brzmi nieźle, dopóki nie sprawdzimy jednego szczegółu. Otóż ten program kończy się 30 czerwca 2026 roku. Dokładnie w tym samym dniu, w którym tysiące ludzi traci prawo do dachu nad głową. Trudno o gorszy moment.

Co więcej, Rzeczniczka Praw Dziecka wprost stwierdziła, że program ten nie zapewnia realnej alternatywy mieszkaniowej dla rodzin z dziećmi, bo brakuje mieszkań socjalnych, brakuje wsparcia samorządów, a sam program bez tej infrastruktury jest tylko ładnie brzmiącą nazwą. Rząd rozważa wprawdzie jego przedłużenie do końca roku, ale na razie to tylko rozważanie, a zegar tyka.

Reklama

Tak się nie traktuje ludzi, którzy uciekli przed wojną

Na koniec rzecz, którą trzeba powiedzieć wprost, bo gubi się w urzędowym języku ustaw i przepisów przejściowych. Mówimy o ludziach, którzy uciekli przed wojną, przed bombami spadającymi na ich domy. Przyjęliśmy ich cztery lata temu z otwartymi ramionami, i słusznie, bo tak postępuje przyzwoity naród.

A teraz, by zaoszczędzić kwotę, której budżet państwa nawet nie poczuje, gotowi jesteśmy sprowadzić część z nich, w tym tysiące dzieci, do roli bezdomnych. To nie jest kwestia ekonomii, bo ekonomicznie chodzi o grosze. To jest kwestia przyzwoitości.

Reklama

Więcej szkody niż pożytku i nie wiadomo co dalej

Można porządkować system pomocy, można przechodzić z rozwiązań nadzwyczajnych na stałe, nikt rozsądny temu nie przeczy. Ale nie robi się tego, wystawiając samotnych rodziców z dziećmi i wychowanków pieczy zastępczej na ulicę z dnia na dzień, bez realnej alternatywy, w dodatku akurat w dniu, w którym kończy się program mający im pomóc.

Państwo, które oszczędza na dzieciach uchodźców, nie oszczędza pieniędzy. Oszczędza na własnym sumieniu. A to jest najdroższa z możliwych oszczędności, bo płaci się za nią utratą czegoś znacznie cenniejszego niż pieniądze. Przypomne tylko, że obywatele Ukrainy płacą do systemu ochrony zdrowia dużo więcej niż pobieraja w formie śwadczeń.

Reklama

Źródło: PAP / checkPRESS Aktualizacja: 29/06/2026 16:46
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo checkPRESS.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości