Reklama

KNF odebrał licencję mPay. Alarm dla użytkowników


Jeśli masz w telefonie aplikację mPay i trzymasz na niej choćby złotówkę, ten tekst jest dla Ciebie. Komisja Nadzoru Finansowego cofnęła spółce mPay zezwolenie na świadczenie usług płatniczych w charakterze krajowej instytucji płatniczej. Decyzja zapadła jednogłośnie 25 czerwca 2026 roku i ma rygor natychmiastowej wykonalności, co oznacza, że obowiązuje od zaraz. Tym samym jedna z najdłużej działających aplikacji płatniczych w Polsce, obecna na rynku od blisko dekady, traci kluczową licencję pozwalającą jej działać.


Zacznijmy od tego, co naprawdę istotne, czyli od pieniędzy użytkowników. Jeśli masz środki na portmonetce mPay albo na rachunku mKonto, nie znikają one z dnia na dzień, ale czas na działanie jest ograniczony. Zgodnie z decyzją nadzoru spółka ma obowiązek umożliwić posiadaczom rachunków i instrumentów płatniczych wypłatę środków lub ich transfer na konto u innego dostawcy, najpóźniej do 30 września 2026 roku.

Co to oznacza dla Ciebie, czyli najważniejsze zdanie tego tekstu

Mówiąc wprost, masz czas do końca września, by odzyskać swoje pieniądze i przenieść je w bezpieczne miejsce. Nie warto z tym zwlekać do ostatniej chwili. W takich sytuacjach im wcześniej wypłacisz środki i poszukasz alternatywnej aplikacji do biletów, parkowania czy doładowań, tym mniej ryzykujesz nerwów i komplikacji.

Reklama

Przezorny użytkownik nie czeka na komunikat tuż przed terminem, tylko reaguje od razu. Powód, który podała Komisja, brzmi sucho i urzędowo, ale jest poważny. Spółka, jak czytamy w uzasadnieniu, nie zapewnia ostrożnego i stabilnego zarządzania działalnością w zakresie usług płatniczych.

W języku nadzoru finansowego to bardzo mocne stwierdzenie, bo oznacza, że firma nie spełnia podstawowych wymogów stawianych podmiotom, którym powierzamy nasze pieniądze. Co ważne, ta decyzja nie spadła z nieba. To finał wielomiesięcznych kłopotów, które narastały na oczach całego rynku. I właśnie te kłopoty pokazują, że alarm dla użytkowników nie jest przesadzony, lecz uzasadniony.

Reklama

Kłopoty, które narastały miesiącami

Przyjrzyjmy się, co działo się z mPay, bo układa się to w wymowny ciąg ostrzeżeń. W marcu 2026 roku Giełda Papierów Wartościowych zawiesiła obrót akcjami spółki na rynku NewConnect. Powód był prozaiczny i niepokojący zarazem, czyli firma nie opublikowała w terminie raportu finansowego za 2025 rok. Gdy raport w końcu się ukazał, dane okazały się słabe, bo w samym czwartym kwartale 2025 roku spółka odnotowała ponad milion złotych straty netto.

Jeszcze wcześniej zaczął się odwrót samorządów. Pod koniec ubiegłego roku z usług mPay zrezygnowały kolejno Warszawa, Gdańsk i Bielsko-Biała, wycofując możliwość płacenia aplikacją za parkowanie. Miasta tłumaczyły swoje decyzje wprost, czyli niedotrzymywaniem przez spółkę warunków umów.

Reklama

Gdy duże samorządy jeden po drugim zrywają współpracę, to sygnał, którego nie da się zignorować. Firma próbowała ratować sytuację, zmieniała zarząd, ogłaszała nową strategię, uruchomiła rachunek mKonto i pozyskała zagranicznych inwestorów. Jak się okazało, było już za późno.

mPay nie jest sam. Nadzór sprząta rynek

Warto spojrzeć na tę sprawę szerzej, bo mPay nie jest odosobnionym przypadkiem, lecz częścią większego trendu. To samo, dosłownie identyczne uzasadnienie o braku ostrożnego i stabilnego zarządzania, padło w tym roku już wobec innych firm. W styczniu 2026 roku KNF cofnął licencję krajowej instytucji płatniczej spółce Quicko, a kilka dni przed decyzją w sprawie mPay licencję stracił fintech Fenige.

Reklama

Widać więc wyraźnie, że nadzór finansowy zaostrzył kurs i porządkuje rynek płatności, eliminując podmioty, które jego zdaniem nie dają gwarancji bezpieczeństwa powierzonych im pieniędzy. Z punktu widzenia klienta to z jednej strony dobra wiadomość, bo ktoś pilnuje, by naszymi środkami zarządzały tylko stabilne firmy. Z drugiej strony to przestroga, że nawet marka obecna na rynku od lat i kojarzona przez miliony Polaków może w krótkim czasie stracić prawo do działania.

Co robić teraz, krok po kroku

Na koniec konkrety, bo ten tekst ma Ci realnie pomóc, a nie tylko opisać problem. Po pierwsze, sprawdź, czy masz jakiekolwiek środki na portmonetce mPay albo na rachunku mKonto. Po drugie, jeśli masz, wypłać je lub przelej na konto w banku albo u innego dostawcy usług płatniczych, nie czekając do września.

Reklama

Po trzecie, jeśli używałeś aplikacji do biletów komunikacji miejskiej, opłat za parkowanie, autostrady czy doładowań, poszukaj alternatywy, bo dotychczasowa funkcjonalność może w każdej chwili przestać działać. Po czwarte, zachowaj potwierdzenia transakcji i korespondencję, na wypadek gdyby pojawiły się problemy z odzyskaniem środków.

mPay przez blisko dekadę był dla wielu Polaków wygodnym narzędziem codziennych płatności. Tym mocniej ta historia pokazuje, że w świecie finansów cyfrowych nawet zaufana, wieloletnia marka nie jest wieczna. Najlepsze, co możesz zrobić, to potraktować decyzję KNF nie jako powód do paniki, lecz jako jasny sygnał do działania. Odzyskaj swoje pieniądze, póki masz na to czas, i zrób to spokojnie, ale bez zwłoki.

Reklama

 

Źródło: PAP / checkPRESS
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo checkPRESS.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości