Warszawa żegna jedną ze swoich cichych bohaterek. Nie żyje Irena Paśnik, z domu Szyperska, pseudonimy „Irka” i „Miła” – sanitariuszka oraz łączniczka pułku „Baszta”, która podczas Powstania Warszawskiego walczyła na Sadybie, Czerniakowie i Mokotowie. O jej śmierci poinformował prezydent stolicy Rafał Trzaskowski, podkreślając, że pamięć o niej pozostanie żywa na zawsze.
„Stolica zawsze będzie pani wdzięczna” – napisał prezydent Warszawy, oddając hołd kobiecie, która dla wolności była gotowa poświęcić wszystko.
Irena Paśnik urodziła się 4 października 1925 roku. Gdy 1 sierpnia 1944 roku wybuchło Powstanie Warszawskie, była jeszcze nastolatką. Jak sama wspominała po latach, od dawna przeczuwała, że zbliża się moment wielkiej próby.
Widok młodych mężczyzn wracających z konspiracyjnych szkoleń nie pozostawiał wątpliwości – Warszawa szykowała się do walki. Bez chwili zawahania zgłosiła się do oddziału. Została przyjęta niemal od razu i rozpoczęła służbę, która trwała do końca września 1944 roku.
Jako łączniczka wykonywała jedne z najbardziej niebezpiecznych zadań. Przenosiła meldunki, broń i zaopatrzenie między punktami oporu, często pod intensywnym ostrzałem niemieckim.
Jedna z jej najbardziej niezwykłych historii dotyczy walk na Czerniakowie. Według relacji towarzyszy miała wówczas transportować aż cztery karabiny naraz.
„Skąd miałam na to siłę? Nie wiem” – mówiła po latach, wspominając dramatyczne chwile walki. To właśnie takie momenty pokazują skalę odwagi młodych ludzi, którzy walczyli o wolną Polskę.
Mimo tragicznych doświadczeń wojennych Irena Paśnik nigdy nie żałowała swojego udziału w Powstaniu Warszawskim. Wręcz przeciwnie – wielokrotnie podkreślała, że gdyby przyszło jej wybierać jeszcze raz, podjęłaby dokładnie tę samą decyzję.
Najmocniej zapamiętała nie strach, lecz niezwykłą solidarność, wzajemne zaufanie i gotowość oddania życia za drugiego człowieka. To właśnie ten duch wspólnoty, jak mówiła, pozostał z nią na całe życie.
Śmierć Ireny Paśnik to symboliczne zamknięcie kolejnego rozdziału historii pokolenia Powstańców Warszawskich. W październiku skończyłaby 101 lat.
Dla wielu była nie tylko świadkiem historii, ale jej aktywną uczestniczką. Jej życie pozostaje dowodem na to, że odwaga, poświęcenie i patriotyzm mają ludzką twarz.
Warszawa traci kolejną bohaterkę, ale pamięć o „Irce” pozostanie częścią historii miasta na zawsze.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze