Warszawski Szpital Południowy rozwiązał umowę o pracę z osobą pełniącą funkcję koordynatora prosektorium, i to w trybie najbardziej dotkliwym z możliwych, bez wypowiedzenia, z winy pracownika, ze skutkiem natychmiastowym. Decyzję lecznica ogłosiła w czwartkowym oświadczeniu, wskazując, że doszło do ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych.
W komunikacie placówka szczegółowo wyjaśniła, na czym polegało naruszenie obowiązków. Szpital podkreślił, że koordynator zaniedbał obowiązek dbałości o dobre imię instytucji, lojalność wobec pracodawcy, a przede wszystkim, co uznano za kwestię kluczową, poszanowanie kultu osoby zmarłej oraz bólu jej najbliższych.
Funkcja koordynatora prosektorium wiąże się z obowiązkiem zachowania najwyższego standardu postępowania z ciałem osoby zmarłej oraz poszanowania kultu osoby zmarłej i uczuć rodzin - podkreśliła lecznica w swoim oświadczeniu.
Placówka zaznaczyła również, że każda próba, bezpośrednia lub pośrednia, sprowadzania śmierci człowieka do wymiaru komercyjnego, a nawet samo tworzenie przestrzeni dla takiej komercjalizacji, jest całkowicie nieakceptowalne.
Decyzja szpitala nie zapadła w próżni. Jest bezpośrednim następstwem publikacji portalu Zero.pl, który opisał szereg niepokojących praktyk mających mieć miejsce w prosektorium tej właśnie placówki.
Według ustaleń dziennikarzy osoba kierująca prosektorium miała promować firmę pogrzebową prowadzoną przez swoją wspólniczkę, co samo w sobie rodzi pytania o konflikt interesów przy tak delikatnej materii jak organizacja pochówku.
Najpoważniejsze zarzuty dotyczyły jednak sposobu traktowania samych zwłok oraz szczątków ludzkich. Portal ustalił, że koordynator miał publikować zdjęcia ciał i szczątków ludzkich na własnych profilach w mediach społecznościowych, co stanowi rażące naruszenie zarówno godności osób zmarłych, jak i elementarnych standardów etycznych obowiązujących w tego typu placówkach.
Do tego dochodzi jeszcze bardziej kontrowersyjna praktyka, prosektorium miało być wynajmowane jako plan filmowy, co oznacza wykorzystywanie miejsca przeznaczonego do godnego traktowania zmarłych w celach czysto komercyjnych i rozrywkowych.
Reakcja Szpitala Południowego, natychmiastowe zwolnienie dyscyplinarne, wskazuje na powagę, z jaką kierownictwo placówki potraktowało doniesienia medialne.
Tego rodzaju tryb rozwiązania umowy, bez okresu wypowiedzenia i z wyraźnym wskazaniem winy pracownika, jest stosowany w przypadkach najcięższych naruszeń obowiązków zawodowych. Sprawa ujawnia jednocześnie szerszy problem nadzoru nad funkcjonowaniem prosektoriów w polskich placówkach medycznych oraz pytanie, czy podobne praktyki mogły mieć miejsce również w innych szpitalach, pozostając dotąd niezauważone.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze