Reklama

Tusk ostrzega przed ksenofobią. Ostre starcie w Sejmie


Atmosfera w Sejmie ponownie stała się niezwykle napięta. Tym razem powodem była nie tylko polityczna wymiana ciosów między rządem a opozycją, ale także coraz ostrzejszy język dotyczący Ukraińców oraz osób o innym pochodzeniu. Premier Donald Tusk podczas środowego wystąpienia ostrzegł, że Polska znalazła się w niebezpiecznym momencie, w którym agresywna retoryka może przerodzić się w coś znacznie groźniejszego niż zwykły polityczny spór.


Szef rządu nie ukrywał oburzenia po wtorkowych wypowiedziach polityków opozycji, którzy zaatakowali wiceministra nauki Andrzeja Szeptyckiego za jego słowa o członkach UPA. Wyjątkową butą i arogancja popisali się Janusz Kowalski i kandydat na premiera w rządzie PiS, Przemysław Czarnek.

Polowanie, które może wymknąć się spod kontroli

W trakcie sejmowej debaty pojawiły się oskarżenia o ukrainizację administracji publicznej, a z mównicy padły również słowa o Ukraińcach obrażających Polaków. Według Tuska problem przestał być wyłącznie polityczną awanturą.

Reklama

Najgorsze katastrofy zaczynały się od słów, później od pojedynczych incydentów, a następnie przeradzały się w fale nienawiści

– mówił wzburzony premier z sejmowej mównicy.

Proces wykluczania zaczyna sie od języka

Donald Tusk w swoim wystąpieniu wielokrotnie nawiązywał do historycznych doświadczeń Europy i ostrzegał przed mechanizmem budowania społecznej nienawiści wobec określonych grup. Premier mówił o swoistym polowaniu, które w historii wielokrotnie kończyło się katastrofami. Wprost przywołał doświadczenia XX wieku i tragedię II wojny światowej, podkreślając, że proces wykluczania zawsze zaczyna się od języka.

Reklama

Według niego niebezpieczne jest już samo dzielenie obywateli na bardziej i mniej polskich w zależności od nazwiska, pochodzenia czy rodzinnych korzeni. Szef rządu zwrócił uwagę, że podobna retoryka bardzo szybko może obrócić się także przeciwko tym politykom, którzy dziś próbują ją wykorzystywać.

Jeśli pochodzenie, rasa czy kolor skóry zaczną decydować, to także wy padniecie ofiarą tej fali

– mówił premier do posłów opozycji. W tym kontekście wymieniał nazwiska polityków prawicy o niemieckim lub zagranicznie brzmiącym pochodzeniu, wskazując, że radykalizacja języka bardzo szybko prowadzi do wzajemnego podważania polskości.

Reklama

Spór o Ukraińców coraz mocniej dzieli politykę

Wystąpienie Tuska było reakcją na coraz ostrzejszą debatę dotyczącą obecności Ukraińców w Polsce. W ostatnich miesiącach temat migracji oraz relacji polsko-ukraińskich coraz częściej pojawia się w politycznych sporach. Były poseł PiS Janusz Kowalski zapowiedział nawet kontrolę poselską dotyczącą – jak to określił – ukrainizacji administracji publicznej. Z kolei Przemysław Czarnek mówił z sejmowej mównicy o Ukraińcach obrażających Polaków.

Premier ocenił, że tego typu wypowiedzi mogą prowadzić do wzrostu społecznej agresji wobec ludzi o innym pochodzeniu. Tusk przypomniał również słowa Roberta Bąkiewicza z 2025 roku, gdy lider Ruchu Obrony Granic mówił o wyrywaniu chwastów z polskiej ziemi. Zdaniem premiera takie wypowiedzi zaczynają tworzyć coraz bardziej niepokojący klimat społeczny.

Reklama

Nikt nie może pozostać obojętny wobec tego, co coraz częściej słyszymy już nie tylko od politycznych chuliganów, ale także od liderów opozycji

– podkreślił.

Tusk: siłą Polski zawsze była różnorodność

Znaczną część swojego wystąpienia premier poświęcił historii Polski. Przypominał, że wiele najwybitniejszych postaci polskiej historii miało wielonarodowe lub nieoczywiste korzenie. Wymieniał między innymi Mikołaja Kopernika, Fryderyka Chopina, Tadeusza Kościuszkę, Józefa Piłsudskiego, Stefana Batorego czy Zygmunta III Wazę.

Zdaniem Tuska siłą dawnej Rzeczypospolitej była właśnie różnorodność i zdolność budowania wspólnoty ponad pochodzeniem, językiem czy religią. Premier odwołał się również do dwóch momentów współczesnej historii Polski, które, jak stwierdził, pokazały najlepsze cechy społeczeństwa.

Reklama

Pierwszym była Solidarność lat 80., kiedy przy jednym stole spotykali się ludzie o różnych poglądach i życiorysach, a drugim fala pomocy dla uchodźców z Ukrainy po rosyjskiej inwazji.

Polska wtedy zaimponowała światu

– mówił Tusk.

Gorąca atmosfera w Sejmie

Wystąpieniu premiera towarzyszyły okrzyki i komentarze z ław opozycji. Obrady kilkukrotnie przerywały emocjonalne reakcje posłów PiS. Po przemówieniu prowadząca obrady wicemarszałek Sejmu, Monika Wielichowska, zwróciła uwagę na zachowanie części parlamentarzystów opozycji i stwierdziła, że krzyki nie zakrzyczą faktów ani prawdy. 

Reklama

Środowa debata pokazała jednak coś więcej niż tylko kolejną polityczną awanturę. Temat relacji polsko-ukraińskich, migracji i narodowej tożsamości coraz wyraźniej staje się jednym z najostrzejszych pól konfliktu w polskiej polityce. A język używany przez polityków może w najbliższych miesiącach odegrać znacznie większą rolę niż dotychczas.

Źródło: PAP / checkPRESS Aktualizacja: 11/06/2026 14:13
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo checkPRESS.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości