Reklama

Porozumienie USA–Iran coraz bliżej. Ropa może mocno potanieć


Rynki finansowe, armatorzy, linie lotnicze i kierowcy na całym świecie z niepokojem śledzą rozwój negocjacji pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Powód jest prosty. Ewentualne porozumienie może nie tylko zmniejszyć napięcia na Bliskim Wschodzie, ale również wpłynąć na ceny ropy naftowej, a w konsekwencji na ceny paliw płacone przez miliony kierowców. Dla Polski to istotne także dlatgo, że rząd wylicza koszt dopłat do paliw na poziomie 1,6 mld zł miesięcznie. Choć w ostatnich godzinach pojawiły się informacje sugerujące, że podpisanie dokumentu może nastąpić niemal natychmiast, Teheran studzi nastroje.


Rzecznik irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Esmail Baghei zdementował doniesienia o planowanym podpisaniu memorandum już w najbliższą niedzielę. Jednocześnie przyznał, że osiągnięcie porozumienia w kolejnych dniach pozostaje możliwe. Strony są blisko finału rozmów, ale nadal nie chcą składać jednoznacznych deklaracji i podawać konkretnej daty.

Dlaczego świat tak uważnie obserwuje rozmowy?

Znaczenie tych negocjacji wykracza daleko poza relacje Waszyngtonu i Teheranu. Iran od lat pozostaje jednym z najważniejszych producentów ropy naftowej na świecie. Jednocześnie jest krajem objętym licznymi sankcjami gospodarczymi związanymi z jego programem nuklearnym. Każda informacja sugerująca możliwość złagodzenia napięć automatycznie wpływa na notowania surowców energetycznych.

Reklama

Inwestorzy zakładają bowiem, że porozumienie mogłoby doprowadzić do zwiększenia irańskiego eksportu ropy i większej podaży na światowych rynkach. A większa podaż zwykle oznacza presję na spadek cen. To właśnie dlatego wiadomości płynące z negocjacji są z taką uwagą analizowane przez giełdy surowcowe od Nowego Jorku po Singapur.

Kluczowy jest Cieśnina Ormuz

Jeszcze ważniejszy od samego eksportu irańskiej ropy jest jednak szlak transportowy prowadzący przez Cieśninę Ormuz. To jedno z najważniejszych miejsc na energetycznej mapie świata. Każdego dnia przepływają tędy ogromne ilości ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego transportowane z państw Zatoki Perskiej do Europy, Azji i Ameryki Północnej.

Reklama

Eksperci od lat podkreślają, że każda eskalacja konfliktu pomiędzy Iranem a Stanami Zjednoczonymi natychmiast podnosi ryzyko zakłóceń w żegludze przez Ormuz. A gdy pojawia się ryzyko ograniczenia dostaw, ceny ropy rosną nawet wtedy, gdy faktycznie nie dochodzi jeszcze do żadnych przerw w transporcie. Dlatego inwestorzy oczekują nie tylko samego dokumentu, ale przede wszystkim trwałego obniżenia napięcia militarnego w regionie.

Pakistan mówi o przełomie

Dodatkowych emocji dostarczyła wypowiedź premiera Pakistanu Shehbaza Sharifa. Według niego uzgodniono już ostateczny tekst porozumienia, a jego podpisanie może nastąpić bardzo szybko. Szef pakistańskiego rządu poinformował, że finalizacja dokumentu była oczekiwana nawet w ciągu najbliższych 24 godzin, po czym miałyby rozpocząć się szczegółowe rozmowy techniczne dotyczące wdrażania ustaleń.

Reklama

Pakistan odgrywa w tym procesie rolę pośrednika, utrzymując kontakty zarówno z Waszyngtonem, jak i z Teheranem. Choć Iran nie potwierdził wskazanego terminu, sama informacja o uzgodnieniu treści dokumentu została odebrana przez rynki jako sygnał, że negocjacje znajdują się na końcowym etapie.

Co zawiera porozumienie?

Według informacji przekazywanych przez przedstawicieli administracji amerykańskiej, porozumienie ma dotyczyć przede wszystkim irańskiego programu nuklearnego. W zamian za realizację określonych zobowiązań Teheran miałby otrzymywać stopniowe korzyści gospodarcze. Chodzi między innymi o działania związane z ograniczeniem programu wzbogacania uranu oraz wywozem części materiałów nuklearnych poza granice kraju.

Reklama

Dla światowej gospodarki najważniejsze są jednak potencjalne skutki pośrednie. Jeżeli porozumienie doprowadzi do stabilizacji sytuacji w regionie i zwiększenia eksportu irańskiej ropy, ceny surowca mogą znaleźć się pod presją spadkową. To z kolei mogłoby przełożyć się na niższe koszty transportu, tańsze paliwa i mniejszą presję inflacyjną w wielu państwach.

Kierowcy i gospodarka czekają na finał

Nie oznacza to oczywiście automatycznych i natychmiastowych obniżek cen na stacjach paliw. Rynek ropy reaguje na wiele czynników jednocześnie, w tym decyzje producentów zrzeszonych w OPEC+, sytuację gospodarczą Chin czy globalny popyt. Jednak analitycy są zgodni, że trwałe porozumienie pomiędzy USA a Iranem byłoby jednym z najważniejszych wydarzeń geopolitycznych wpływających na rynek energii w ostatnich latach.

Reklama

Premier Donald Tusk już zapowiedział, że program dopłat Ceny Paliw Niżej czyli CPN zostanie wkrótce zakończony.

Ten projekt będziemy kończyli teraz, latem. Mieliśmy najtańsze paliwo w Europie przez czas kryzysu

- poinformował szef rządu. Przypomnę, że w ramach tej akcji VAT na paliwo został obniżny z 23 do 8 procent, a akcyzę ścięto do unijnego minimum. Wszysto po to, by powstrzymać szok cenowy na stacjach.

Dlatego na finał negocjacji czekają nie tylko politycy i dyplomaci. Czekają także inwestorzy, przedsiębiorcy, przewoźnicy i miliony kierowców na całym świecie, którzy od miesięcy obserwują wahania cen paliw i zastanawiają się, w którą stronę podąży rynek po jednym z najważniejszych porozumień geopolitycznych ostatnich lat.

Reklama

Źródło: PAP / checkPRESS Aktualizacja: 13/06/2026 20:19
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo checkPRESS.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości