Podczas zaplanowanego przesłuchania w Prokuratura Okręgowa w Warszawie poseł Marek Suski poczuł się nagle źle i zasugerował, że może mieć zawał serca. Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe, jednak – jak poinformował rzecznik prokuratury prok. Piotr Antoni Skiba – badania nie potwierdziły zawału. Po interwencji medyków parlamentarzysta opuścił budynek o własnych siłach.
Suski miał zostać przesłuchany w charakterze świadka w postępowaniu prowadzonym przez Prokuratura Okręgowa w Tarnowie. Sprawa dotyczy zawiadomienia złożonego przez prok. Ewa Wrzosek w związku z domniemanymi groźbami karalnymi, które miał kierować wobec niej europoseł Jacek Ozdoba.
Przesłuchanie zaplanowano w formule telekonferencji. Na miejscu stawił się świadek wraz z pełnomocnikiem, obecna była również pokrzywdzona. Według relacji rzecznika prokuratury, Suski miał zareagować emocjonalnie na obecność prokurator, nawiązując do wydarzeń sprzed roku oraz do śmierci Barbary Skrzypek. W pewnym momencie złapał się za pierś i oświadczył, że czuje się bardzo źle.
Wezwane pogotowie nie stwierdziło objawów zawału serca, a parlamentarzysta opuścił prokuraturę na własnych nogach. Z uwagi na zaistniałą sytuację przesłuchanie nie odbyło się, a nowy termin wyznaczono na 1 kwietnia.
Postępowanie ma związek z wydarzeniami z 17 marca ubiegłego roku, gdy politycy Prawa i Sprawiedliwości zorganizowali konferencję i demonstrację przed siedzibą warszawskiej prokuratury. Do zgromadzonych wyszła prok. Wrzosek.
W przestrzeni medialnej pojawiło się nagranie, na którym Jacek Ozdoba wypowiada kontrowersyjne słowa pod jej adresem, a Suski reaguje, komentując sytuację.
Sprawa ma również szerszy kontekst. Barbara Skrzypek, wieloletnia współpracowniczka prezesa PiS, była kilka dni przed śmiercią przesłuchiwana w śledztwie dotyczącym spółki Srebrna. Zmarła w marcu 2025 roku. Politycy PiS publicznie łączyli jej zgon ze stresem towarzyszącym przesłuchaniu.
Jednak Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga umorzyła postępowanie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci, wskazując, że przyczyną był zawał serca, a nie działania osób trzecich. Ustalono również, że stres związany z przesłuchaniem nie miał wpływu na zgon.
Incydent zdrowotny w prokuraturze nie kończy sprawy. Nowy termin przesłuchania został już wyznaczony, a śledczy kontynuują czynności procesowe. Wydarzenia te ponownie kierują uwagę opinii publicznej na napięcia wokół śledztw o podłożu politycznym oraz na emocje towarzyszące sporom między przedstawicielami władzy a organami ścigania.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Gdyby za odgrywanie durnowatych ról dostawało się Oskary,to miałby ich już kilka.
????????????
Gdyby za odgrywanie durnowatych ról dostawało się Oskary,to miałby ich już kilka.
????????????