Dramatyczne sceny rozegrały się podczas gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w hotelu Hilton w Waszyngtonie. W trakcie wydarzenia, w którym uczestniczył prezydent USA Donald Trump, padły strzały. Prezydent został natychmiast ewakuowany przez Secret Service, podobnie jak pierwsza dama Melania Trump oraz wiceprezydent J.D. Vance. Na miejscu znajdowali się także członkowie administracji, w tym Marco Rubio i Pete Hegseth. Mamy najnowszy komentarz Bogdana Klicha, który był jednym z gości zaproszonych na to spotkanie.
Zdarzenie było transmitowane na żywo, co sprawiło, że chaos i panika stały się widoczne dla widzów na całym świecie. Strzały oddano w lobby hotelowym, a sprawca został szybko obezwładniony przez służby. Nie przedostał się do sali balowej, gdzie przebywali goście.
Na miejscu obecny był charge d’affaires RP w Stanach Zjednoczonych Bogdan Klich, który szczegółowo opisał przebieg wydarzeń. W rozmowie z TVN24 podkreślił:
„Było kilka strzałów, one były bardzo blisko rzeczywiście. Można było mieć wrażenie, że one są oddawane z lobby na salę, ale okazuje się, że były oddawane w lobby.”
Reklama
Reakcja uczestników była natychmiastowa. „Wszyscy padli na ziemię, niektórym udało się schować pod stoliki” – relacjonował Klich. Jak zaznaczył, taka reakcja wynika z realiów kraju, w którym dostęp do broni jest powszechny i podobne sytuacje są elementem procedur bezpieczeństwa.
Do zdarzenia odniósł się minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. W komunikacie opublikowanym w serwisie X przekazał:
„Minister Bogdan Klich, nasi dyplomaci oraz polscy dziennikarze, którzy brali udział w gali Korespondentów Białego Domu w hotelu Hilton, gdzie miała miejsce strzelanina, wszyscy cali i zdrowi.”
Reklama
To potwierdziło, że mimo dramatycznych okoliczności, żadna z osób reprezentujących Polskę nie ucierpiała. Sytuacja została szybko opanowana przez służby, a uczestnicy wydarzenia mogli opuścić miejsce zgodnie z procedurami bezpieczeństwa.
Śledztwo w sprawie trwa, a motywy działania napastnika pozostają niejasne. Przedstawiciele FBI poinformowali, że sprawca był uzbrojony w strzelbę i próbował sforsować zabezpieczenia, oddając strzał w kierunku agenta Secret Service. Funkcjonariusz miał na sobie kamizelkę kuloodporną i jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Bogdan Klich podkreślił, że na tym etapie nie można wyciągać wniosków co do motywów sprawcy.
„Jest zbyt wcześnie, by mówić o motywach sprawcy” – zaznaczył.
Jednocześnie dodał: „Takie rzeczy w Europie by się nie zdarzyły. To przekracza jakiekolwiek wyobrażenie.”
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze