Reklama

Afera Zondacrypto. Ekspert ostrzega: odzyskanie środków może być trudne


Sprawa giełdy kryptowalut Zondacrypto nabiera powagi. Prokuratura Regionalna w Katowicach prowadzi śledztwo dotyczące możliwego oszustwa oraz prania pieniędzy, a liczba osób zgłaszających problemy stale rośnie. Klienci skarżą się przede wszystkim na trudności z wypłatą środków. Skala potencjalnych strat może sięgać setek milionów złotych, a liczba poszkodowanych rośnie z każdym dniem, co dodatkowo komplikuje sytuację.


W tle pojawiają się także informacje o międzynarodowej strukturze spółek powiązanych z platformą, obejmującej kilka krajów europejskich.

Ekspert: odzyskanie pieniędzy może być bardzo trudne

Zdaniem Tomasza Siemiątkowskiego, droga do odzyskania środków jest niepewna i pełna przeszkód.

„Pozytywne ustalenia w tym zakresie otworzą dopiero drogę do dochodzenia roszczeń cywilnoprawnych” – podkreślił.

Jednocześnie zaznaczył, że cały proces może być kosztowny dla samych poszkodowanych. Największym problemem pozostaje ustalenie, czy środki faktycznie istnieją i gdzie się znajdują, ponieważ bez tego trudno mówić o realnym zwrocie pieniędzy.

Reklama

Ekspert przypomniał również wcześniejsze przypadki upadków giełd kryptowalut, które zakończyły się stratami dla inwestorów.

Instytucje reagują, ale nie gwarantują zwrotu środków

Do sprawy odniósł się także Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który otrzymał już setki zgłoszeń i prowadzi postępowanie wyjaśniające.

Jednak – jak zaznaczają eksperci – działania instytucji państwowych nie oznaczają automatycznego odzyskania pieniędzy. Organy mogą badać sprawę i zabezpieczać dowody, ale nie gwarantują rekompensaty finansowej dla klientów.

Reklama

Podobnie wygląda rola Komisji Nadzoru Finansowego oraz Generalnego Inspektora Informacji Finansowej, którzy mogą wspierać proces wyjaśniania, lecz nie odpowiadają za zwrot środków.

Niepokojące sygnały i brak nadzoru nad spółką

Dodatkowe obawy budzi rezygnacja członków rady nadzorczej spółki powiązanej z giełdą. Według Tomasza Siemiątkowskiego to sygnał, którego nie można bagatelizować.

„To bardzo niepokojący sygnał” – ocenił ekspert.

Brak nadzoru oraz możliwe wewnętrzne konflikty mogą wskazywać na poważniejsze problemy organizacyjne i finansowe, które utrudnią dochodzenie roszczeń.

Reklama

W tej sytuacji kluczowe znaczenie mają działania prokuratury oraz zabezpieczenie ewentualnych aktywów, które mogłyby stanowić podstawę do częściowego zaspokojenia wierzycieli.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: PAP / checkPRESS
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo checkPRESS.pl




Reklama