W Gdyni trwa intensywna akcja gaśnicza po pożarze hali magazynowej przy ul. Północnej. Ogień pojawił się w środę po południu i szybko objął obiekt o dużej powierzchni, wypełniony sprasowaną makulaturą. To właśnie łatwopalny materiał sprawił, że sytuacja stała się wyjątkowo trudna do opanowania.
Na miejscu od początku pracują liczne siły straży pożarnej. W kulminacyjnym momencie działania prowadziło blisko 30 zastępów, a akcja – mimo upływu czasu – nadal trwa.
Sytuację komplikuje stan techniczny hali. Konstrukcja została poważnie osłabiona przez ogień, co stwarza realne zagrożenie dla ratowników.
Z tego powodu podjęto decyzję, by nie wchodzić do środka budynku.
Jak wyjaśnił Dawid Westrych z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej:
„ze względu na ryzyko zawalenia się konstrukcji hali, nie przystąpiono do jej rozbiórki”.
Reklama
Działania prowadzone są więc głównie z zewnątrz – strażacy podają prądy wody, starając się ograniczyć rozprzestrzenianie ognia i dogasić zarzewia.
W walce z pożarem wykorzystano nowoczesne rozwiązania. Do wnętrza hali skierowano specjalistycznego robota gaśniczego, który działa tam, gdzie obecność ludzi byłaby zbyt niebezpieczna. To technologia pozwala na prowadzenie działań w ekstremalnych warunkach bez narażania życia strażaków.
Na zewnątrz pracują również operatorzy ciężkiego sprzętu.
„Pracuje dwóch operatorów ciężkiego sprzętu, którzy przeszukują i przerzucają sprasowaną makulaturę przy użyciu koparek, jednocześnie przelewając ją wodą i dogaszając zarzewia ognia” – przekazał Westrych.
Tego typu działania są konieczne, ponieważ ogień może tlić się głęboko wewnątrz składowanych materiałów.
Na miejscu wciąż trwa dogaszanie ogromnych ilości makulatury zgromadzonej zarówno w hali, jak i wokół niej. Strażacy działają metodycznie, krok po kroku eliminując kolejne źródła ognia, jednak nie podają jeszcze terminu zakończenia akcji.
Po opanowaniu sytuacji rozpoczną się czynności wyjaśniające. Przyczyny pożaru zbadają policja oraz biegły z zakresu pożarnictwa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze