Premier Donald Tusk w rozmowie z Financial Times postawił jedno z najważniejszych pytań dla przyszłości Europy. Zwrócił uwagę na niepewność dotyczącą zaangażowania Stanów Zjednoczonych w obronę sojuszników. „Największym i najważniejszym pytaniem dla Europy jest to, czy Stany Zjednoczone są gotowe być tak lojalne, jak opisano to w naszych traktatach (NATO)” – podkreślił.
To stanowisko pokazuje rosnące obawy wśród europejskich przywódców o realną skuteczność zobowiązań sojuszniczych.
Donald Tusk nie ukrywa, że zagrożenie ze strony Rosji nie jest odległą wizją. W jego ocenie możliwy atak może nastąpić szybciej, niż wielu zakłada.
„To naprawdę poważna sprawa. Mam na myśli perspektywę krótkoterminową – raczej miesiące niż lata” – zaznaczył.
Szczególne znaczenie ma to dla państw znajdujących się na wschodniej flance NATO, które bezpośrednio odczuwają skutki rosnącej presji geopolitycznej.
Premier odniósł się również do konkretnych wydarzeń, które – jego zdaniem – budzą niepokój. Wskazał na sytuację, gdy rosyjskie drony naruszyły polską przestrzeń powietrzną. Zauważył, że część państw sojuszu zareagowała zbyt biernie.
„Dla całej wschodniej flanki, moich sąsiadów... pytanie brzmi, czy NATO jest nadal organizacją gotową, zarówno politycznie, jak i logistycznie, do reagowania” – powiedział.
To doświadczenie wzmacnia przekonanie, że deklaracje muszą iść w parze z realnymi działaniami.
W ocenie Donalda Tuska Unia Europejska nie może polegać wyłącznie na wsparciu zza oceanu.
Wskazał na potrzebę rozwijania własnych mechanizmów bezpieczeństwa, w tym wzmocnienia zapisów dotyczących wzajemnej obrony. Jednocześnie zaznaczył, że jego słowa nie podważają sensu NATO. „To nie jest sceptycyzm wobec artykułu 5., ale raczej marzenie, że gwarancje na papierze zamienią się w coś bardzo praktycznego” – wyjaśnił.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze