Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o rozpoczęciu procedury prowadzącej do odtajnienia aneksu do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych ponownie rozgrzała scenę polityczną. Dokument, przez lata owiany tajemnicą, może wkrótce ujrzeć światło dzienne. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował, że rozpoczął się etap formalno-prawny, a dokument trafił do konsultacji z marszałkami parlamentu. Do sprwy krytycznie odniósł się wicepremier Krzysztof Gawkowski.
To krok, który może mieć poważne konsekwencje polityczne i społeczne, zwłaszcza że sprawa WSI od lat budzi emocje.
Do sprawy odniósł się wicepremier Krzysztof Gawkowski, który nie krył krytyki wobec działań głowy państwa. Jego zdaniem inicjatywa może doprowadzić do nowych podziałów.
„Prezydent Nawrocki, odtajniając aneks do raportu, chce doprowadzić do kolejnej wojny polsko-polskiej” – ocenił.
Dodał także, że nie widzi w tym „nic mądrego, a wiele głupiego”. Według Gawkowskiego powrót do spraw sprzed lat oznacza ryzyko chaosu i napięć społecznych, które mogą odbić się na stabilności państwa.
Aneks do raportu ma swoje źródło w wydarzeniach z 2007 roku, kiedy to opublikowano główną część opracowania przygotowanego przez komisję kierowaną przez Antoniego Macierewicza. Dokument miał ujawnić nieprawidłowości w funkcjonowaniu WSI, jednak szybko stał się przedmiotem sporów.
Gawkowski przypomniał: „to był raport pełen sprzeczności, półprawd, a później przegranych przez państwo procesów”. Publikacja wywołała wtedy falę kontrowersji i podważyła zaufanie do instytucji państwowych, co do dziś pozostaje ważnym punktem odniesienia w debacie.
Przez lata kolejni prezydenci unikali publikacji aneksu. Zarówno Lech Kaczyński, jak i Bronisław Komorowski oraz Andrzej Duda wskazywali na ryzyko związane z jego treścią.
Lech Kaczyński podkreślał, że „zbyt wiele jest tam fragmentów, w których fakty zastąpiono interpretacjami”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze