Reklama

„Horacjusz” w Teatrze Polskim. Andrzej Seweryn pokazuje klasykę w nowym świetle [WYWIAD]


Na Dużej Scenie Teatru Polskiego w Warszawie odbędzie się premiera spektaklu „Horacjusz” autorstwa Pierre Corneille w reżyserii Andrzej Seweryn. Przedstawienie powstało na podstawie przekładu Jerzy Radziwiłowicz i już przed premierą wzbudza duże zainteresowanie. Reżyser nie ukrywa, że sięgnął po ten tekst z przekonaniem, iż niesie on wyjątkową siłę przekazu.


„‘Horacjusz’ to przede wszystkim poezja, wspaniale napisana sztuka, niezwykły kryminał” – podkreślił Seweryn.

Dramat jednostki w cieniu bezdusznej władzy

Reżyser zwraca uwagę, że spektakl opowiada o konflikcie między człowiekiem a systemem. W jego interpretacji starożytny Rzym staje się metaforą współczesnych mechanizmów władzy.

Sztuka pokazuje dramat jednostki, człowieka, żołnierza w relacji z rzymskim systemem totalitarnym” – wyjaśnił.

Według Seweryna to władza, która stawia się ponad prawem i niszczy jego fundamenty. Ten obraz nie jest jedynie historyczną rekonstrukcją, lecz komentarzem do dzisiejszej rzeczywistości, w której podobne mechanizmy wciąż powracają.

Reklama

Szczególne miejsce w spektaklu zajmuje także wątek kobiet. Reżyser podkreśla, że ich walka o szacunek i podmiotowość jest „porażająco aktualna”. To właśnie ten aspekt sprawia, że historia sprzed wieków brzmi zaskakująco współcześnie.

Wojna, miłość i pytania o patriotyzm

„Horacjusz” opowiada o konflikcie między Rzymem a Albą – dwoma państwami, które mimo bliskości są ze sobą skłócone. Wojna niszczy relacje, rozdziela rodziny i burzy plany ludzi, którzy jeszcze chwilę wcześniej byli sobie bliscy.

Seweryn podkreśla, że spektakl stawia fundamentalne pytania:

Reklama

Czym jest patriotyzm? Co to znaczy ojczyzna?”.

Te wątki mają wybrzmiewać szczególnie mocno w kontekście współczesnych konfliktów. Reżyser przyznaje, że chciałby, aby widzowie „usłyszeli syreny z Gazy, z Bejrutu, z Teheranu, z Kijowa czy Donbasu”. 

To świadome przeniesienie akcentów z przeszłości na teraźniejszość, które sprawia, że spektakl staje się czymś więcej niż klasyczną inscenizacją – staje się komentarzem do świata.

Scenografia i symbolika. Władza bez twarzy

Jednym z najbardziej wyrazistych elementów spektaklu jest postać króla Tullusa, granego przez Sławomir Grzymkowski. W przedstawieniu władca pojawia się w złotej masce, co – jak tłumaczy Seweryn – ma głębokie znaczenie.

Reklama

To tak, jakby władza nie miała już twarzy człowieka, tylko maskę” – zaznaczył.

To symbol anonimowości i bezduszności systemu, który manipuluje nawet religią.

Za scenografię i kostiumy odpowiada Justyna Łagowska, która stworzyła przestrzeń przypominającą zarówno pałacowe wnętrza, jak i współczesne luksusowe przestrzenie. Na horyzoncie pojawia się pustynia – element natury, który ma odgrywać istotną rolę w przebiegu akcji.

Seweryn podkreśla, że spektakl nie traci tempa: „to jest po prostu dobry kryminał, w którym akcja zmienia się co pięć minut”.

Reklama

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: PAP / checkPRESS
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo checkPRESS.pl




Reklama