18 kwietnia 2017 roku w Łódź zmarł Oleg Zakirow, były oficer KGB, który zdecydował się ujawnić prawdę o zbrodni katyńskiej. Jego śmierć zbiegła się z rocznicowymi uroczystościami upamiętniającymi ofiary sowieckiego ludobójstwa. Los Zakirowa stał się symbolem ceny, jaką płaci się za sprzeciw wobec systemu opartego na kłamstwie.
W filmie dokumentalnym Jarosława Mańki podkreślał jasno: „dla mnie było ważne, aby wyjaśnić, jaka jest prawda”. Ta decyzja zaważyła na całym jego życiu. Dla wielu stał się bohaterem, dla innych – zdrajcą. Jak mówiła dziennikarka Krystyna Kurczab-Redlich:
„na gruncie rosyjskim działanie każdego, kto usiłował doprowadzić do prawdy na temat zbrodni katyńskiej, było działaniem przeciwko wszystkim”.
Zakirow pracował w KGB w latach 70. i 80., a przełom nastąpił w okresie pierestrojki. Wtedy zaangażował się w badanie zbrodni katyńskiej. Dotarł do świadków, dokumentów i materiałów, które przez dekady były ukrywane. Sam przyznał: „w latach 1989–90 KGB była w stanie jakby niepewności. I ja ten krótki okres wykorzystałem”.
Jego działania szybko spotkały się z reakcją władz. Próby publikacji materiałów były blokowane, reportaże cenzurowane, a dokumenty konfiskowane. Ostatecznie w 1991 roku został usunięty ze służby pod pretekstem choroby psychicznej. W praktyce oznaczało to wykluczenie i odcięcie od życia zawodowego.
Po latach presji i braku perspektyw w Rosji Zakirow zdecydował się na wyjazd do Polski. Liczył na wsparcie i możliwość pracy. Rzeczywistość okazała się jednak inna. Jak pisała Krystyna Kurczab-Redlich, „Polska przyjęła go jak wroga”. Zamiast stabilizacji pojawiły się problemy finansowe i społeczne wykluczenie.
„Oleg Zakirow ciężko odpokutował swoją wiarę w Polaków i pomoc polską” – podkreślała dziennikarka.
Pracował dorywczo, zmagał się z depresją i biedą. Dopiero po latach otrzymał obywatelstwo i niewielką rentę. Mimo wiedzy i doświadczenia nie znalazła się instytucja, która mogłaby wykorzystać jego kompetencje. Jak zauważył Józef Śreniowski, był „jedynym w swoim rodzaju specjalistą”, którego potencjał pozostał niewykorzystany.
Postać Zakirowa budzi do dziś silne emocje. Dla jednych jest bohaterem, dla innych wyrzutem sumienia. Piotr Skwieciński nazwał go „największym wyrzutem sumienia Polski”, a historyk prof. Wojciech Materski podkreślił, że:
„zamanifestował człowieczeństwo i odwagę cywilną, za co zapłacił wysoką cenę. Nie wolno nam o nim zapomnieć”.
Na jego nagrobku widnieje napis: „Wybaczcie mi wszyscy, kogo zraniłem niesłusznie…”. To symboliczna puenta życia człowieka, który postawił prawdę ponad własnym bezpieczeństwem.
Józef Śreniowski ujął to jeszcze dosadniej: „zabiła go prawda o Katyniu, bo w świecie schizofrenii prawda nie działa jak odtrutka, tylko jak trucizna”. Właśnie dlatego historia Olega Zakirowa pozostaje jednym z najbardziej poruszających świadectw walki o prawdę w XX wieku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze