Reklama

Wielka Brytania osłabia armię? Ekspert alarmuje: rząd Keira Starmera nie działa


W Wielkiej Brytanii coraz głośniej wybrzmiewają głosy krytyki pod adresem rządu Keira Starmera. W rozmowie z PAP ekspert Chatham House’u, Keir Giles, nie pozostawia złudzeń co do swojej oceny sytuacji. Jak podkreśla, „rząd laburzystów po prostu nie chce brać obronności na poważnie i w nią zainwestować”. Jego stanowisko wpisuje się w szerszy nurt opinii, które wskazują na brak realnych działań w obszarze bezpieczeństwa państwa.


W ostatnich dniach debatę dodatkowo rozgrzały słowa George’a Robertsona, byłego sekretarza generalnego NATO i ministra obrony. Giles zauważa, że „jest to najnowsza z podejmowanych już wielokrotnie prób zwrócenia uwagi na ten problem”. 

Wieloletnie zaniedbania i brak realnych działań

Zdaniem Keira Gilesa trudna sytuacja brytyjskich sił zbrojnych to efekt długotrwałych zaniedbań.

„Nie jest to nowy problem i ciągnie się on od dziesiątków lat” – zaznacza ekspert.

W jego ocenie szczególnie niepokojące jest to, że Wielka Brytania, która jeszcze niedawno była jednym z liderów wypełniania zobowiązań wobec NATO, dziś pozostaje w tyle za innymi państwami Sojuszu.

Reklama

Rząd Keira Starmera zapowiadał szeroką debatę o odbudowie armii, jednak – jak podkreśla Giles – „wciąż do tego nie doszło”. Opublikowany w 2025 roku przegląd bezpieczeństwa i obrony nie przełożył się na konkretne działania. Dokumenty strategiczne istnieją, lecz nie idą za nimi decyzje, które mogłyby realnie wzmocnić potencjał militarny kraju.

Oszczędności zamiast inwestycji w bezpieczeństwo

Sytuację pogarszają doniesienia medialne, m.in. stacji Sky News, według których rząd oczekuje od dowódców znalezienia oszczędności sięgających miliardów funtów. W opinii Keira Gilesa taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny, zwłaszcza że „armia już teraz zmaga się z deficytem i ma budżet tylko i wyłącznie na pokrycie swojej działalności”.

Reklama

Ekspert wskazuje również na brak przejrzystości w działaniach rządu. Opóźnianie publikacji długoterminowego planu wydatków może – jego zdaniem – wynikać z niechęci do ujawnienia rzeczywistych kosztów modernizacji armii.

„Ponieważ nie chcą wydawać pieniędzy, które są potrzebne na obronność, to nie chcą też ujawniać dokumentów” – podkreśla Giles.

Europa przyspiesza, Wielka Brytania pozostaje w tyle

Na tle innych państw europejskich Wielka Brytania zaczyna wyraźnie odstawać. Keir Giles wskazuje tu przykład Polski, a zwłaszcza debat prowadzonych w Warszawie, gdzie – mimo podziałów politycznych – udało się wypracować szerokie poparcie dla zwiększenia wydatków na obronność.

Reklama

„Polska debata (…) jest przykładem, że przy pewnych wyrzeczeniach i oszczędnościach jest to możliwe” – zaznacza ekspert.

Choć Wielka Brytania nie mierzy się z bezpośrednim zagrożeniem lądowym, stoi przed poważnymi wyzwaniami w przestrzeni powietrznej i morskiej. „brytyjskie wyzwania obronne są inne niż polskie, ale zdecydowanie nie mniejsze” – podkreśla Giles.

Jego zdaniem obecny stan armii nie pozwala skutecznie odstraszać potencjalnych przeciwników, co może mieć poważne konsekwencje dla bezpieczeństwa kraju i jego sojuszników.

Reklama

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: PAP / checkPRESS Aktualizacja: 17/04/2026 08:53
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo checkPRESS.pl




Reklama