Jeden z najpopularniejszych szlaków turystycznych w Polsce zostaje tymczasowo wyłączony z użytku. Tatrzański Park Narodowy poinformował, że droga do Morskiego Oka będzie całkowicie zamknięta od poniedziałku do piątku — zarówno dla pieszych, jak i pojazdów. Przyczyna to remont nawierzchni, który wkracza właśnie w kluczowy etap.
Turyści planujący wizytę nad słynnym stawem muszą albo zmienić plany, albo przygotować się na znacznie dłuższą trasę.
Zamknięcie obejmie odcinek od Łysej Polany aż do rejonu Wodogrzmotów Mickiewicza — a więc praktycznie całą popularną drogę prowadzącą nad Morskie Oko.
W tym czasie nie będzie możliwości ani przejścia pieszo, ani przejazdu jakimkolwiek pojazdem — wstrzymane zostaną zarówno kursy e-busów, jak i przewozy konne. To wyjątkowa sytuacja, bo zwykle jedna z tych form transportu pozostaje dostępna nawet podczas prac drogowych.
Tym razem wykonawca przystępuje do układania nowych warstw asfaltu, co wymaga całkowitego wyłączenia ruchu na remontowanym odcinku. Parking na Palenicy Białczańskiej w tym czasie również pozostanie niedostępny. Otwarty będzie jedynie parking na Łysej Polanie — dla tych, którzy zdecydują się wybrać na inne szlaki w okolicy.
TPN nie zostawia turystów bez opcji, choć alternatywa wymaga znacznie więcej wysiłku i czasu. Dojście do schronisk nad Morskim Okiem, w Dolinie Roztoki i Dolinie Pięciu Stawów będzie możliwe alternatywną trasą przez Zazadnią lub Wierch Poroniec, Rusinową Polanę i Waksmundzką Rówień.
Trzeba jednak liczyć się z tym, że taka droga wydłuży wycieczkę o około półtorej do dwóch godzin w jedną stronę — co w praktyce oznacza całodzienną wyprawę zamiast krótkiego spaceru. Park wprost zaleca turystom przełożenie wycieczki nad Morskie Oko na termin po zakończeniu remontu, zamiast podejmowania długiej objazdowej trasy, szczególnie z dziećmi lub osobami starszymi.
Prace remontowe na drodze do Morskiego Oka ruszyły 18 maja i zostały zaplanowane etapami. Pierwsze dni upłynęły na frezowaniu nawierzchni i pracach przy poboczach — wówczas ruch pieszy był jeszcze możliwy. Obecny, najbardziej intensywny etap to właśnie układanie asfaltu, który wymaga całkowitego zamknięcia.
Kolejne prace — związane z wykańczaniem poboczy — zaplanowano na 8–10 czerwca, ale wówczas sytuacja będzie już nieco lepsza: droga zostanie udostępniona pieszym turystom, choć e-busy i wozy konne nadal nie będą kursować. TPN zaznacza przy tym, że cały harmonogram jest uzależniony od warunków pogodowych i może ulec zmianie — góry rządzą się własnymi prawami, a asfalt wymaga odpowiedniej temperatury i suchej pogody. Warto śledzić komunikaty parku przed planowaną wyprawą, by nie trafić na zamknięty szlak.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze