Reklama

Kaczyński przesłuchany ws. dwóch wież. Nowe fakty


W środę wieczorem zakończyło się jedno z najbardziej wyczekiwanych przesłuchań ostatnich miesięcy. Prezes PiS Jarosław Kaczyński przez ponad dziewięć godzin składał zeznania jako świadek w śledztwie dotyczącym tzw. „dwóch wież” – inwestycji, która od lat budzi polityczne i prawne kontrowersje.


Sprawa związana jest z planami budowy wieżowców na działce należącej do spółki Srebrna w Warszawie. Choć projekt nigdy nie został zrealizowany, śledczy badają okoliczności współpracy z austriackim biznesmenem Geraldem Birgfellnerem, który twierdzi, że poniósł znaczne koszty związane z przygotowaniem inwestycji.

Wielogodzinne przesłuchanie prezesa PiS

Jarosław Kaczyński stawił się w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie rano i opuścił budynek dopiero po godzinie 19. Jak przekazał rzecznik prokuratury Piotr Antoni Skiba, przesłuchanie przebiegało zasadniczo spokojnie, choć nie obyło się bez napięć.

Reklama

Według prokuratury świadek odpowiedział na wszystkie zadane pytania i ani razu nie skorzystał z prawa do odmowy odpowiedzi. Sporządzony podczas czynności protokół miał liczyć około 40 stron.

Na początku przesłuchania lider PiS miał złożyć oświadczenie, w którym zakwestionował status przesłuchującej go prokurator, jednocześnie wyrażając zgodę na udział w czynności procesowej.

Spór o udział Romana Giertycha

Jednym z bardziej emocjonujących momentów było zgłoszenie przez pełnomocników Jarosława Kaczyńskiego wniosku o wyłączenie z przesłuchania pełnomocnika pokrzywdzonego, mecenasa Romana Giertycha.

Reklama

Prokuratura nie uwzględniła jednak tego żądania. Ostatecznie Giertych uczestniczył w części przesłuchania, opuszczając budynek prokuratury po południu.

Po zakończeniu czynności prawnik nie ukrywał krytycznej oceny zeznań prezesa PiS. Jego zdaniem zgromadzony materiał dowodowy wskazuje na inny przebieg wydarzeń niż przedstawiony przez świadka.

O co chodzi w aferze „dwóch wież”?

Śledztwo dotyczy niedoszłej inwestycji planowanej przez spółkę Srebrna. Prokuratura bada, czy austriacki przedsiębiorca Gerald Birgfellner został doprowadzony do niekorzystnego rozporządzenia swoim majątkiem poprzez wprowadzenie go w błąd podczas przygotowywania projektu. Według śledczych szkoda mogła wynieść co najmniej 1,3 mln euro.

Reklama

Sprawa po raz pierwszy wybuchła w 2019 roku po publikacjach medialnych ujawniających nagrania rozmów dotyczących planowanej inwestycji. W tamtym czasie prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa, argumentując brakami w materiale dowodowym. Decyzja ta była jednak szeroko krytykowana przez pełnomocników biznesmena.

Śledztwo wróciło po zmianie władzy

Postępowanie zostało ponownie podjęte po przeprowadzeniu audytu spraw prowadzonych za rządów Zjednoczonej Prawicy. Prokuratura Krajowa uznała, że wcześniejsze decyzje procesowe wymagają ponownej analizy.

Reklama

Przesłuchanie Jarosława Kaczyńskiego może okazać się jednym z kluczowych momentów całego śledztwa. Według części prawników jest to często jeden z ostatnich etapów przed podjęciem przez śledczych decyzji dotyczących dalszego kierunku postępowania.

 

Źródło: PAP / checkPRESS Aktualizacja: 10/06/2026 22:03
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo checkPRESS.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości