Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński został wezwany do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Dzisiaj, w środę 10 czerca, o godzinie 10 ma stawił się tam w charakterze świadka w głośnym śledztwie dotyczącym tak zwanych dwóch wież. Informację przekazał rzecznik prokuratury prok. Piotr Antoni Skiba. To kolejna odsłona sprawy, która od lat kładzie się cieniem na finansach środowiska politycznego prezesa PiS.
Sercem całej sprawy jest niedoszła inwestycja w centrum Warszawy. Chodzi o nieudane plany wzniesienia dwóch wieżowców na działce należącej do powiązanej z PiS spółki Srebrna. Projekt, znany także jako „K-Towers", ostatecznie nigdy nie ruszył, ale pozostawił po sobie poważne pytania o pieniądze i odpowiedzialność.
Śledztwo wszczęto ponownie w lutym ubiegłego roku. Dotyczy ono doprowadzenia austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości poprzez wprowadzenie go w błąd. Według ustaleń prokuratury mowa o kwocie nie mniejszej niż 1,3 miliona euro.
Birgfellner, zatrudniony przy przygotowaniu inwestycji, twierdzi, że poniósł realne koszty, począwszy od studiów projektowych po wizyty w Polsce, lecz nigdy nie otrzymał umówionego wynagrodzenia. To właśnie jego zawiadomienie stało się podstawą działań organów ścigania. Pełnomocnikiem prawnym Geralda Birgfellnera jest Roman Giertych, który reprezentuje stronę pokrzywdzoną przeciwko Kaczyńskiemu i spółce Srebrna.
Środowy termin nie jest przypadkowy , ponieważ jest to już druga próba przesłuchania prezesa PiS. Pierwotnie czynność zaplanowano na 20 maja, jednak Kaczyński wówczas się nie stawił. Nie przedstawił też publicznie żadnego usprawiedliwienia. Prokuratura wyznaczyła więc nową datę, a tym razem pełnomocnik świadka zadeklarował jego obecność.
Sam Kaczyński od początku konsekwentnie odrzuca jakiekolwiek zarzuty dotyczące nieprawidłowości przy projekcie. Po wznowieniu śledztwa prezes PiS przekonywał, że działania prokuratury to element walki politycznej z opozycją.
Ponieważ nic nie ma, to potrzeba fikcyjnych spraw
— stwierdził. Warto przy tym wyraźnie podkreślić, że Kaczyński występuje w tej sprawie wyłącznie jako świadek, a nie podejrzany, co za tym idzie obowiązuje go zatem domniemanie niewinności, a samo wezwanie jeszcze nie przesądza o niczyjej winie. Oczywiście po przesłuchaniu prokurator może oficjalnie przedstawić prezesowi PiS zarzuty, jesli będzie ku temu powód. Wówczas opuści on prokuraturę już jako podejrzany.
Sprawa dwóch wież ma długą historię. Ujawniono ją jeszcze w 2019 roku, gdy do opinii publicznej trafiły nagrania rozmów Kaczyńskiego z Birgfellnerem. Po latach prokuratura wróciła do tematu i prowadzi obecnie szerokie postępowanie, przesłuchując kolejnych uczestników wydarzeń.
Wśród nich znalazł się między innymi Rafał Sawicz, były ksiądz i członek rady Fundacji Lecha Kaczyńskiego. To on miał podpisać kluczową uchwałę zezwalającą spółce Srebrna na rozpoczęcie inwestycji. W tle sprawy pozostaje także pytanie o przepływy finansowe wokół spółki Srebrna, od lat przedstawianej jako podmiot ściśle związany z najbliższym otoczeniem prezesa PiS.
Dla wielu obserwatorów środowe przesłuchanie to symboliczny moment i kolejny dowód na to, że sprawy, które przez lata wydawały się zamrożone, wracają dziś na wokandę. Niezależnie od ostatecznego finału śledztwa, sam fakt, że lider największej partii opozycyjnej odpowiada na pytania prokuratorów w sprawie wielomilionowych roszczeń, pokazuje, że żadna pozycja polityczna nie chroni już automatycznie przed wymiarem sprawiedliwości.
Już po przesłuchaniu Birgfellnera w marcu 2025 adwokat i poseł Roman Giertych ocenił, że jego zdaniem
w krótkim czasie Jarosław Kaczyński powinien otrzymać zarzuty karne, powinien się rozpocząć proces karny, w którym, o czym jesteśmy przekonani, JarosławKaczyński zostanie skazany.
Co ciekawe tego samego dnia, w którym prokuratura zajmuje się sprawą dwóch wież i prezesa Kczyńskiego, posłowie w Sejmie zajmą się między innymi wnioskiem Prawa i Sprawiedliwości o odwołanie Marcina Kierwińskiego z funkcji ministra spraw wewnętrznych i administracji. PiS zarzuca mu między innymi niewłaściwy nadzór nad służbami i nieudolne zarządzanie sytuacjami kryzysowymi. Dyskusja na ten temat rozpocznie się o 12.15, ga samo łosowanie zaplanowano na 14.30
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze