Sąd Rejonowy w Kaliszu wydał wyrok w sprawie, która przez długi czas budziła duże emocje. 47-letnia kobieta została uznana za winną uporczywego nękania prezydenta miasta, Krystian Kinastowski. Sprawa trwała blisko dwa lata i – jak podkreślają śledczy – miała poważne konsekwencje dla życia prywatnego samorządowca.
Wyrok przewiduje cztery miesiące prac społecznych oraz trzyletni zakaz zbliżania się do prezydenta na odległość mniejszą niż 50 metrów, co ma zapobiec dalszym incydentom.
Jak przekazał rzecznik Prokuratura Okręgowa w Ostrowie Wielkopolskim, prok. Maciej Meler, kobieta przez długi czas kontaktowała się z prezydentem za pomocą komunikatorów internetowych, a także publikowała wpisy w mediach społecznościowych.
Śledczy ustalili, że działania te miały charakter uporczywy i naruszały granice prywatności.
„Wzbudziła, uzasadnione okolicznościami, poczucie zagrożenia, poniżenia i udręczenia, a nadto istotnie naruszyła prywatność pokrzywdzonego” – podkreślił prokurator.
Kluczowym elementem sprawy było nie tylko natężenie kontaktów, ale także ich treść, która z czasem zaczęła przybierać bardziej niepokojący charakter.
Sam Krystian Kinastowski opisał kulisy sprawy, które pokazują, jak z pozoru niewinna sytuacja przerodziła się w poważny problem. Początkowo kobieta wysyłała wiadomości, w których deklarowała uczucia i przywiązanie. Sytuacja zmieniła się, gdy prezydent próbował zakończyć kontakt.
„Mam rodzinę, bliskich, jestem osobą publiczną. Ludzie zaczęli wypytywać mnie o sprawę. Sytuacja zaczęła być stresująca” – przyznał.
Z czasem kobieta zaczęła publikować w internecie informacje o rzekomym związku z prezydentem, a także relacje z nieistniejących spotkań.
„W niektórych wpisach kobieta zaczęła być agresywna i grozić mi. Nie wiedziałem, co zrobić, dlatego zdecydowałem się złożyć zawiadomienie do prokuratury” – dodał.
Sąd, oprócz kary ograniczenia wolności i zakazu zbliżania się, zdecydował także o zastosowaniu środka zabezpieczającego. Kobieta została skierowana na ambulatoryjną terapię psychiatryczną.
Decyzja ta ma nie tylko charakter represyjny, ale również profilaktyczny, mający zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości.
Po ogłoszeniu wyroku prezydent miasta przyznał: „Mam nadzieję, że to koniec tej sprawy. W sądzie kobieta przeprosiła mnie”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze