Reklama

Przeszukania w biurach rzeczników dyscyplinarnych. Żurek: Nie wydali dokumentów


Spór o status sędziowskich rzeczników dyscyplinarnych mianowanych w czasach rządów PiS ponownie wszedł w decydującą fazę. W środę prokuratorzy z Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej – przy wsparciu Komendy Stołecznej Policji – przeprowadzili czynności w siedzibie Biura Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych oraz w biurach jego zastępców przy ul. Rakowieckiej 30 w Warszawie.


Jak przekazała rzeczniczka prasowa Prokuratora Generalnego Anna Adamiak, działania miały na celu odebranie i zabezpieczenie dokumentów, w tym akt postępowań dyscyplinarnych, które – według informacji prokuratury – mimo wezwań nie zostały wydane osobom uprawnionym.

Co było celem czynności prokuratury?

Według komunikatu Prokuratury Krajowej czynności zostały podjęte, ponieważ:

akta postępowań dyscyplinarnych nie były przekazywane nowo powołanym rzecznikom oraz rzecznikom dyscyplinarnym „ad hoc”, mimo wielokrotnych wezwań.

Prokuratura działała na podstawie postanowienia z 14 stycznia, wydanego w ramach śledztwa prowadzonego w wydziale spraw wewnętrznych. Postępowanie dotyczy m.in. podejrzeń:

Reklama
  • ukrywania dokumentów poprzez ich niewydawanie,

  • powoływania się na pełnioną funkcję, mimo że – według organów państwa – dana osoba już jej nie sprawuje.

Odwołania i sprzeciw: źródło konfliktu

Korzeń konfliktu sięga decyzji personalnych podjętych jeszcze w poprzednim roku:

  • w kwietniu ub.r. ówczesny minister sprawiedliwości Adam Bodnar odwołał z funkcji rzecznika dyscyplinarnego Piotra Schaba oraz jego zastępcę Przemysława Radzika,

  • obecny minister sprawiedliwości Waldemar Żurek – po objęciu urzędu pod koniec lipca – odwołał kolejnego zastępcę rzecznika, Michała Lasotę.

    Reklama

Odwołani sędziowie uznają te decyzje za bezprawne i nieskuteczne. W kolejnych miesiącach – mimo zmian ogłaszanych przez resort – prowadzili działania jako rzecznicy, wszczynając postępowania dyscyplinarne i korzystając z pomieszczeń w budynku przy Rakowieckiej, wynajmowanym przez KRS.

Warto przypomnieć, że Schab, Radzik i Lasota zostali powołani w 2018 r. przez ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę.

Nowi rzecznicy i zmiany w strukturze

Po odwołaniach rozpoczęto etap powoływania nowych osób do pełnienia funkcji rzecznika:

Reklama
  • w połowie lipca Bodnar powołał na rzecznika sędziego Mariusza Ulmana, a jego zastępcą został sędzia Tomasz Ładny,

  • na początku września Ulman zrezygnował,

  • w połowie września MS poinformowało, że nową rzeczniczką została sędzia Joanna Raczkowska,

  • jej zastępcą został m.in. sędzia Grzegorz Kasicki.

Odwołani rzecznicy kwestionują jednak te nominacje i utrzymują, że nowe osoby nie mają podstaw do wykonywania funkcji, skoro – ich zdaniem – poprzednie odwołania były bezskuteczne.

Żurek: Byli wezwani do wydania akt. Nie zrobili tego

Waldemar Żurek, komentując sprawę, podkreślił, że odwołani rzecznicy mieli zostać wezwani do wydania akt, jednak – jak twierdzi minister – nie zastosowali się do wezwań.

Reklama

Zdaniem ministra problem dotyczy wielomiesięcznej „uzurpacji funkcji”, co ma być jednym z wątków postępowania karnego.

Żurek zaznaczył też, że działania prokuratury nie są wymierzone w KRS jako instytucję, lecz w osoby objęte śledztwem. Według niego prokuratura musiała zareagować na „bunt” byłych rzeczników i brak wydania akt postępowań.

Kontrowersje wokół KRS i dostęp do budynku

W trakcie środowych czynności przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa Dagmara Pawełczyk-Woicka oświadczyła, że policja ograniczyła jej dostęp do budynku. Według jej relacji chciała zorganizować konferencję prasową na drugim piętrze siedziby, ale nie mogła swobodnie kontaktować się z mediami i – jak mówiła – „stała na mrozie”.

Reklama

Sama KRS podkreśla, że budynek obejmuje zarówno siedzibę Rady, jak i biura rzeczników dyscyplinarnych.

Opozycja: „zamach stanu”. Prezydent: to nie powinno mieć miejsca

Czynności prokuratury spotkały się z ostrą krytyką polityków opozycji. Poseł PiS Sebastian Kaleta mówił o masowym udziale policjantów oraz blokowaniu wejść, co – w jego ocenie – uniemożliwiało posłom wejście do budynku.

Prezydent Karol Nawrocki odniósł się do sprawy w środę wieczorem, oceniając, że:

„tego typu sceny nie powinny mieć miejsca”, a obrazki z udziałem służb w instytucjach państwa nie są – jego zdaniem – właściwe dla demokratycznego państwa w XXI wieku.

Reklama

Prezydent poinformował też, że poprosił szefa KPRP Zbigniewa Boguckiego o zbadanie sprawy.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: PAP Aktualizacja: 22/01/2026 10:38
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo checkPRESS.pl




Reklama