Rosja przeprowadziła w nocy z soboty na niedzielę jeden z poważniejszych ataków na Kijów od tygodni. Syreny alarmowe zawyły w stolicy Ukrainy o godzinie 0.33 i ucichły dopiero po ponad czterech godzinach — o 4.51. W tym czasie rosyjskie siły przeprowadziły kilka fal uderzeń, które dotknęły siedem z dziesięciu dzielnic administracyjnych miasta.
Bilans jest tragiczny — co najmniej jedna osoba zginęła, 21 odniosło obrażenia.
Mer Kijowa Witalij Kliczko przez całą noc aktualizował informacje o skutkach ataku. Początkowo władze mówiły o pięciu rannych — liczba ta rosła z każdą godziną.
„Liczba rannych w Kijowie wzrosła do 21, wśród nich jest 15-letni chłopiec. Lekarze hospitalizowali 13 osób, trzy z nich są w stanie krytycznym. Osiem osób otrzymało pomoc na miejscu. Mamy również informacje o jednej ofierze śmiertelnej w dzielnicy Szewczenkowskiej" — napisał Kliczko w komunikatorze Telegram.
Reklama
Stan trzech hospitalizowanych osób określono jako krytyczny, co oznacza, że bilans ofiar śmiertelnych może jeszcze wzrosnąć. Na miejscu przez całą noc i ranek działały służby ratunkowe, usuwając skutki ostrzału i przeszukując uszkodzone budynki.
Skala zniszczeń jest rozległa i dotyka zarówno infrastrukturę cywilną, jak i obiekty o szczególnym znaczeniu symbolicznym. Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych potwierdziła uszkodzenia budynków mieszkalnych w siedmiu dzielnicach, a wśród zniszczonych obiektów znalazły się akademik, szkoła, centrum biznesowe, centrum handlowe i supermarket.
Uszkodzona została główna siedziba Ukrposzty przy Placu Niepodległości w samym centrum Kijowa — poinformował dyrektor przedsiębiorstwa Ihor Smilianski. Zamknięto stację metra Łukjaniwska, której wejście zostało uszkodzone. W ostrzale ucierpiało też Muzeum Narodowe „Czarnobyl" — placówka poświęcona największej katastrofie jądrowej w historii.
Trafiony został też lokal sieci McDonald's. Pożary wybuchły w kilku miejscach jednocześnie, a służby ratunkowe przez wiele godzin zmagały się z ich ugaszeniem i zabezpieczeniem terenu.
Intensywność ataku na Kijów wywołała reakcję po polskiej stronie granicy. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych RP poinformowało, że w niedzielę nad ranem prewencyjnie poderwano wojskowe lotnictwo — to standardowa procedura stosowana w sytuacjach, gdy intensywność rosyjskich uderzeń stwarza ryzyko dla polskiej przestrzeni powietrznej.
Po ponad trzech godzinach podano, że operowanie polskich i sojuszniczych samolotów zostało zakończone — nie odnotowano żadnego naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Nocny atak na Kijów wpisuje się w serię intensywnych uderzeń, które Rosja przeprowadza na ukraińską stolicę, celując zarówno w infrastrukturę krytyczną, jak i w zwykłe budynki mieszkalne zamieszkałe przez cywilów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze