Choć liczba wypadków z udziałem pieszych w Polsce systematycznie maleje, przejścia dla pieszych nadal pozostają jednym z najbardziej niebezpiecznych miejsc na drogach. Jak wynika z najnowszych statystyk opisywanych przez Rzeczpospolita, niemal połowa wszystkich zdarzeń z pieszymi ma miejsce właśnie na „zebrach”.
W minionym roku na polskich drogach doszło do 4220 wypadków z udziałem pieszych, czyli o kilkaset mniej niż w latach wcześniejszych. W tych zdarzeniach zginęło 348 osób, co oznacza wyraźny spadek liczby ofiar śmiertelnych.
Eksperci podkreślają, że to efekt zmian w przepisach oraz większej świadomości kierowców. Obowiązek ustąpienia pierwszeństwa pieszemu wchodzącemu na jezdnię miał realnie poprawić bezpieczeństwo – i wszystko wskazuje na to, że przyniósł oczekiwane rezultaty.
Przedstawiciele Komenda Główna Policji zwracają uwagę, że szczególnie w dużych miastach wojewódzkich widać pozytywny trend.
Mimo ogólnej poprawy, statystyki regionalne nadal pokazują duże różnice. Najwięcej wypadków z pieszymi odnotowano w Małopolsce oraz na Śląsku. Na kolejnych miejscach znalazło się województwo łódzkie, które przez lata było niechlubnym liderem, jednak także tam zauważalny jest spadek liczby zdarzeń.
W samej Łodzi zmniejszyła się zarówno liczba wypadków, jak i ofiar śmiertelnych. Policja wskazuje, że pomogły m.in. interwencje infrastrukturalne: poprawa oznakowania, odsłonięcie widoczności na przejściach czy korekty organizacji ruchu.
Funkcjonariusze złożyli setki wniosków do zarządców dróg – znaczna część z nich została już wdrożona.
Niepokojąco wygląda sytuacja w regionach o rozproszonej zabudowie i dużej liczbie dróg przelotowych. Na Mazowszu – poza Warszawą i okolicznymi powiatami – piesi ginęli relatywnie częściej niż w innych częściach kraju.
Specjaliści tłumaczą to specyfiką województwa: długimi odcinkami dróg krajowych, większymi prędkościami pojazdów oraz słabiej doświetlonymi przejściami w mniejszych miejscowościach.
W praktyce oznacza to, że w co siódmym wypadku z udziałem pieszego w tym regionie dochodziło do tragedii.
Paradoksalnie to właśnie miejsca, które mają gwarantować bezpieczeństwo, wciąż generują największą liczbę zdarzeń. Pośpiech kierowców, niedostosowana prędkość, ale też rozproszenie pieszych sprawiają, że przejścia pozostają newralgicznym punktem ruchu drogowego.
Policja zapowiada dalsze kontrole i współpracę z samorządami. Jednocześnie apeluje o rozwagę – zarówno za kierownicą, jak i na chodniku.
Każde zwolnienie przed pasami i każde spojrzenie w lewo i prawo może decydować o czyimś życiu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze