Lublin dołącza do grona polskich miast, które zdecydowały się na ograniczenie nocnej sprzedaży alkoholu. Od północy z piątku na sobotę, czyli dokładnie od 23 maja, w całym mieście zaczyna obowiązywać zakaz sprzedaży napojów alkoholowych w sklepach i na stacjach benzynowych w godzinach nocnych. Decyzja zapadła jednomyślnie — żaden z radnych nie głosował przeciw.
Za uchwałą opowiedziało się 26 osób, cztery wstrzymały się od głosu.
Nocna prohibicja w Lublinie ma wyraźnie określony zakres. Zakaz dotyczy sklepów i stacji benzynowych — a więc placówek, w których alkohol można kupić i zabrać ze sobą. Ograniczenia nie obejmują natomiast restauracji, pubów, barów i innych lokali gastronomicznych, gdzie alkohol jest spożywany na miejscu.
To rozróżnienie jest celowe — chodzi o ograniczenie dostępu do alkoholu w formie, która najczęściej kończy się jego spożywaniem w przestrzeni publicznej. Rzeczniczka ratusza Justyna Góźdź przekazała PAP, że w pierwszej fazie — do końca 2026 roku — zakaz obejmie około 70 placówek spośród blisko 600 lubelskich sklepów posiadających koncesję na sprzedaż alkoholu.
Od 1 stycznia 2027 roku godzina zakazana zostanie przesunięta z 23 na 22 — dając tym samym przedsiębiorcom czas na organizacyjne i ekonomiczne przygotowanie się do ostrzejszych regulacji.
Samo uchwalenie prohibicji to jedno — egzekwowanie jej w praktyce to zupełnie inna sprawa. Władze miasta przygotowały jednak konkretne mechanizmy kontroli.
„Straż miejska i policja w ramach kontroli terenowych może wejść do danego sklepu i sprawdzić, czy ograniczenie jest przestrzegane. Natomiast Wydział Spraw Administracyjnych Urzędu Miasta Lublin może skontrolować sklep po zgłoszeniu o nieprzestrzeganiu zakazu albo w ramach kontroli rocznej na podstawie wydruków z kas fiskalnych" — wyjaśniła rzeczniczka Góźdź.
Reklama
Oznacza to dwutorowe podejście — zarówno doraźne kontrole terenowe, jak i bardziej systemowa weryfikacja na podstawie danych sprzedażowych. Sklep, który w godzinach nocnych zarejestruje sprzedaż alkoholu w kasie fiskalnej, naraża się na konsekwencje — łącznie z utratą koncesji.
Decyzja radnych nie wzięła się znikąd — za nocną prohibicją przemawiają twarde dane. Z informacji Komendy Miejskiej Policji w Lublinie wynika, że w 2025 roku odnotowano blisko 3,8 tysiąca wykroczeń związanych z piciem alkoholu w miejscach publicznych. Straż miejska nałożyła ponad 1,1 tysiąca mandatów karnych za picie w miejscach publicznych — najczęściej na Placu Lecha Kaczyńskiego, Placu Dominikańskim i w Ogrodzie Saskim.
W uzasadnieniu uchwały wskazano, że nocna prohibicja ma przyczynić się do spadku interwencji służb związanych z zakłócaniem porządku, ciszy nocnej i aktami wandalizmu, a także zwiększyć poczucie bezpieczeństwa i poprawić komfort życia mieszkańców.
Dodatkowym argumentem był apel Naczelnej Rady Lekarskiej, która przekonywała, że ograniczenie nocnej sprzedaży alkoholu może odciążyć szpitalne oddziały ratunkowe i skrócić czas oczekiwania pacjentów. Lublin nie jest w tym pionierem — w latach 2018–2024 nocną prohibicję wprowadziło już około 180 gmin w Polsce. W tym roku dołączyły do nich Opole, Koło i Kielce. Teraz przyszła kolej na jedno z największych miast wschodniej Polski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze