Ceny ropy spadają — WTI w Nowym Jorku jest tańsza o blisko dwa procent, Brent traci ponad półtora. Na papierze wygląda to jak ulga dla rynków. W rzeczywistości sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje głęboko niestabilna. W poniedziałek Dowództwo Centralne USA przeprowadziło uderzenia w południowym Iranie. „Siły amerykańskie przeprowadziły ataki w samoobronie w południowym Iranie, aby chronić nasze wojska przed zagrożeniami ze strony sił irańskich" — oświadczył rzecznik CENTCOM kapitan Tim Hawkins.
Wśród celów znalazły się wyrzutnie rakietowe i irańskie łodzie próbujące rozmieścić miny. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej odpowiedział, że ostrzelał amerykańskie samoloty po naruszeniu irańskiej przestrzeni powietrznej. Wojna rozpoczęta 28 lutego trwa.
Trudno śledzić, co właściwie dzieje się w relacjach amerykańsko-irańskich, jeśli jedynym źródłem jest prezydent Trump. „New York Times" przeanalizował jego wypowiedzi z ostatnich tygodni i obraz jest osobliwy — Trump naprzemiennie mówi o postępach negocjacyjnych, groźbach bombardowania i planach blokady Iranu, czasem wszystko to w ciągu jednego dnia. Kilkakrotnie sugerował nawet, że konflikt już się zakończył.
Dziennik wprost ocenia, że „często istnieje duża rozbieżność między stanem faktycznym a deklaracjami prezydenta o tym, że konflikt zbliża się do końca". Inwestorzy zdają się jednak wybierać optymistyczną wersję rzeczywistości i zakładają, że porozumienie zostanie osiągnięte.
Kluczowym elementem tej układanki pozostaje Cieśnina Ormuz — strategiczny korytarz, przez który przepływa znaczna część światowych dostaw ropy z Bliskiego Wschodu. Od wybuchu konfliktu cieśnina jest technicznie zamknięta, co poważnie ograniczyło podaż surowca na globalnych rynkach.
We wtorek przepłynęły przez nią co najmniej dwa nieirańskie supertankowce załadowane ropą — i to wystarczyło, by rynki odetchnęły. Analitycy studzą jednak entuzjazm.
„Rynki ropy handlują teraz perspektywą porozumienia USA z Iranem, ale od pełnego otwarcia Cieśniny Ormuz dzielą nas miesiące, a może nawet kwartały — Ormuz pozostaje technicznie zamknięty" — powiedział Robert Rennie, szef działu badań surowców w Westpac Banking Corp.
Rennie nie pozostawia złudzeń co do skali możliwych zmian cenowych w krótkim terminie. „Brent może stanieć, ale dopóki Ormuz nie zostanie rzeczywiście ponownie otwarty, spadki ceny pozostaną prawdopodobnie płytkie i tymczasowe" — podkreślił ekspert Westpac.
Nawet jeśli USA i Iran podpiszą porozumienie, fizyczne odbudowanie sytuacji na rynkach zajmie wiele miesięcy — tankowce muszą wrócić na szlaki, infrastruktura musi zostać odblokowana, a zaufanie uczestników rynku — odbudowane. Środowe spadki cen ropy są więc raczej wyrazem nastrojów niż realnej zmiany w podaży surowca. Rynki grają na nadzieję. Cieśnina Ormuz pozostaje zamknięta.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze