Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty poinformował o konsekwencjach wobec dwóch posłów PiS – Dariusz Matecki oraz Michał Woś. Decyzją Prezydium Sejmu obaj parlamentarzyści zostali ukarani finansowo za wydarzenia, do których doszło w połowie kwietnia podczas obrad. Jak przekazał marszałek, „panowie posłowie zostali ukarani trzymiesięczną karą w wysokości zabrania połowy uposażenia”.
To efekt sytuacji, w której – według kierownictwa izby – posłowie uniemożliwiali prowadzenie posiedzenia. Sprawa szybko stała się jednym z najgłośniejszych politycznych sporów ostatnich tygodni, wywołując falę komentarzy zarówno wśród polityków, jak i opinii publicznej.
Do incydentu doszło podczas jednego z kwietniowych posiedzeń. Dariusz Matecki pojawił się na sali plenarnej z dużą planszą przedstawiającą premiera Donald Tusk oraz byłą działaczkę PO z Kłodzka. Na grafice widniał także napis „Tylko nie mów nikomu”.
Marszałek reagował natychmiast. Dwukrotnie przywołał posła do porządku, wskazując, że zakłóca obrady, a gdy to nie przyniosło skutku, podjął decyzję o jego wykluczeniu z posiedzenia. Chwilę później podobną próbę podjął Michał Woś, który również ustawił planszę w pobliżu mównicy. W jego przypadku scenariusz był identyczny – upomnienia, a następnie wykluczenie z obrad.
Całe zdarzenie sparaliżowało na moment przebieg posiedzenia, a nagrania z sali plenarnej szybko obiegły media.
Bezpośrednim kontekstem działań posłów była sprawa z Kłodzko, która wywołała ogromne emocje społeczne. W marcu Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał Kamilę L. na 6,5 roku więzienia za nieudzielenie pomocy małoletniej ofierze przemocy seksualnej oraz inne przestępstwa.
Sprawa ma wyjątkowo drastyczny charakter – dotyczy również czynów o podłożu seksualnym wobec dzieci oraz zwierząt, których dopuścił się mąż kobiety, skazany wcześniej na 25 lat więzienia.
Do sprawy odniósł się także minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, który podkreślił skalę jej brutalności. „Tam koszmar tej sprawy jest tak wielki. Tam powinny być najsurowsze kary” – zaznaczył, zapowiadając analizę szczegółów postępowania.
Publikowane w sieci zdjęcia, na których skazana kobieta pojawiała się w towarzystwie polityków, stały się paliwem dla ostrej debaty politycznej. Wśród nich znalazły się również fotografie z udziałem wicemarszałkini Sejmu Monika Wielichowska.
Polityczka szybko odniosła się do sprawy, podkreślając, że nie utrzymywała prywatnych relacji z Kamilą L., a zdjęcia pochodziły z wydarzeń publicznych, głównie kampanii wyborczych.
Decyzja o ukaraniu posłów pokazuje, że kierownictwo Sejmu zamierza zdecydowanie reagować na zakłócanie prac izby.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze