Trzydzieści sześć lat minęło od jednego z przełomowych momentów w historii Polski i Europy. Częściowo wolne wybory z 4 czerwca 1989 roku otworzyły drzwi do demokracji i zapoczątkowały upadek komunizmu w całym bloku wschodnim. A jednak — jak wynika z raportu Narodowego Centrum Kultury — ta data wciąż nie zdołała wyrosnąć do rangi prawdziwego święta narodowego. Polacy deklarują, że to ważny symbol.
W praktyce jednak o nim zapominają.
Liczby mówią same za siebie. W analizowanym przez NCK okresie — od 30 maja do 8 czerwca 2025 roku — spośród 245 zbadanych wydań gazet i czasopism zaledwie 26 zawierało jakiekolwiek wzmianki o rocznicy wyborów.
Tylko cztery teksty trafiły na strony tytułowe. Dla porównania — w 2024 roku liczba publikacji poświęconych 4 czerwca była wyraźnie niższa niż w przypadku Powstania Warszawskiego czy Święta Niepodległości.
„Z analizy prasy wyłania się obraz 4 czerwca 1989 r. jako rocznicy deklaratywnie ważnej, ale w znacznej mierze zapomnianej" — napisano wprost w podsumowaniu raportu.
Reklama
To zdanie dobrze oddaje sedno problemu — istnieje przepaść między tym, co Polacy deklarują w sondażach, a tym, jak faktycznie zachowują się wobec tej daty w życiu publicznym i medialnym.
Nieco lepiej wygląda sytuacja w przestrzeni cyfrowej. Między 31 maja a 8 czerwca 2025 roku w internecie pojawiło się ponad 13 tysięcy wzmianek dotyczących rocznicy wyborów z 1989 roku, a największa aktywność przypadła na sam dzień 4 czerwca.
Autorzy raportu zaznaczają jednak, że skala tego zainteresowania była wielokrotnie niższa niż w przypadku innych ważnych rocznic historycznych. Co więcej, analiza mediów społecznościowych pokazuje wyraźny wzorzec — największe zaangażowanie wywoływały wpisy, które odnosiły wydarzenia z 1989 roku do bieżącej polityki i kampanii prezydenckiej.
To ważna obserwacja, bo wskazuje, że 4 czerwca funkcjonuje dziś przede wszystkim jako narzędzie w aktualnych sporach, a nie jako wspólnotowe miejsce pamięci łączące Polaków ponad podziałami.
Raport NCK identyfikuje kilka dominujących wartości, które Polacy kojarzą z 4 czerwca — wolność, demokracja, solidarność i społeczeństwo obywatelskie. Ale obok tych pozytywnych skojarzeń pojawia się poważna przeszkoda. Rocznica bywa postrzegana jako data dzieląca politycznie — i właśnie to utrudnia zbudowanie wokół niej powszechnego, wspólnotowego charakteru.
Autorzy raportu oceniają, że pamięć o transformacji ustrojowej znajduje się obecnie na rozdrożu — przechodzi od żywej pamięci pokoleniowej do bardziej sformalizowanej pamięci kulturowej. Najbliższe lata mogą przesądzić o tym, czy 4 czerwca wejdzie na trwałe do kanonu polskich świąt i symboli narodowych, czy pozostanie datą ważną tylko deklaratywnie. Premierowa prezentacja raportu odbędzie się 4 czerwca w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku — w ramach Święta Wolności i Praw Obywatelskich. Symboliczna lokalizacja i symboliczny moment. Pytanie, czy tym razem ktoś naprawdę posłucha.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze