We wtorek w Parlamencie Europejskim w Strasburgu historia zatoczyła koło. Po raz pierwszy wręczony zostanie Europejski Order Zasługi — nowe odznaczenie ustanowione przez PE dla tych, którzy szczególnie przyczynili się do budowania zjednoczonej Europy i obrony jej wartości. Wśród dwudziestu pierwszych laureatów znalazło się dwóch Polaków: Lech Wałęsa i Jerzy Buzek.
Ich kandydatury kapituła zatwierdziła jednogłośnie — bez jednego głosu sprzeciwu.
Ceremonia rozpocznie się o godzinie 11:30. Trzynastu spośród dwudziestu nagrodzonych odbierze odznaczenia osobiście. Wałęsa, były prezydent i legendarny przywódca Solidarności, otrzyma tytuł Wybitnego Członka Europejskiego Orderu Zasługi — najwyższą z trzech dostępnych kategorii.
Buzek, były premier i były przewodniczący Parlamentu Europejskiego, uhonorowany zostanie tytułem Honorowego Członka. Europoseł KO Andrzej Halicki, przewodniczący polskiej delegacji w grupie Europejskiej Partii Ludowej, nie ukrywa satysfakcji:
„Cieszy nas decyzja o przyznaniu pierwszego Europejskiego Orderu Zasługi aż dwóm Polakom: Lechowi Wałęsie i Jerzemu Buzkowi. Ich nominacje nie wzbudziły ani jednego głosu sprzeciwu. Wręcz odwrotnie – spotkały się z szacunkiem i uznaniem".
Halicki podkreślił też, że wkład Polaków w budowę zjednoczonej, wolnej i demokratycznej Unii jest dla wszystkich — dosłownie — oczywisty i niekwestionowany.
Za każdym odznaczeniem stoi konkretna historia. Wałęsa i Buzek nie walczyli o zjednoczoną Europę tylko wtedy, gdy było to modne i bezpieczne — robili to też w czasach, kiedy wymagało to realnej determinacji i osobistego ryzyka. Halicki ujął to wprost:
„Lech Wałęsa i Jerzy Buzek walczyli o wspólną Europę w czasach, gdy to było popularne i gdy było to niepopularne. Takiej determinacji potrzeba nam także dzisiaj, gdy walczymy o bezpieczeństwo i przyszłość regionu. Dziś, tak jak kiedyś potrzebujemy odwagi do walki o Polskę i Europę".
Słowa te brzmią szczególnie aktualnie w kontekście trwającej wojny za wschodnią granicą i rosnących napięć geopolitycznych, które Europa odczuwa na co dzień.
Polacy znaleźli się w wyjątkowym towarzystwie. Wśród dwudziestu pierwszych laureatów są m.in. była kanclerz Niemiec Angela Merkel, prezydentka Mołdawii Maia Sandu, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kardynał Pietro Parolin, a także prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski — który jednak nie przyjedzie osobiście do Strasburga.
Order trafi też do Ołeksandry Matwijczuk, ukraińskiej obrończyni praw człowieka stojącej na czele Centrum Wolności Obywatelskich, które w 2022 roku odebrało Pokojową Nagrodę Nobla. Kapitułę, która wyłoniła laureatów spośród kandydatur zgłoszonych przez szefów państw i rządów, przewodniczących parlamentów narodowych oraz szefów instytucji UE, tworzyli m.in. przewodnicząca PE Roberta Metsola, były komisarz Michel Barnier, były szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso oraz były premier Włoch Enrico Letta.
Order przyznawany jest w trzech kategoriach i ma formę medalu lub baretki noszonej na piersi lub szyi — a jego posiadacze zyskują też prawo wstępu na oficjalną galerię podczas posiedzeń plenarnych Parlamentu Europejskiego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze