W Sejmie trwa pierwsze czytanie prezydenckiego projektu nowelizacji ustaw o Instytucie Pamięci Narodowej oraz Kodeksu karnego. W trakcie debaty głos zabrała posłanka Koalicji Obywatelskiej Katarzyna Królak, która przedstawiła stanowisko swojego klubu, jednocześnie przestrzegając przed emocjami mogącymi zaszkodzić relacjom polsko-ukraińskim.
Posłanka nie pozostawiła wątpliwości co do oceny ideologii nacjonalistycznych, niezależnie od tego, w jakim kraju czy przez jaki naród są głoszone.
Nazizm i nacjonalizm są złe w wykonaniu każdego narodu - podkreśliła wprost Królak podczas sejmowego wystąpienia. Zaznaczyła przy tym stanowczo, że w klubie parlamentarnym Koalicji Obywatelskiej nie ma ani jednego posła, który kwestionowałby fakt, że wydarzenia na Wołyniu miały charakter ludobójstwa.
Posłanka jasno zadeklarowała, że jej ugrupowanie chce, aby prezydencki projekt był dalej procedowany w Sejmie. Wskazała, że polityka upamiętniania ofiar oraz ochrona prawdy historycznej stanowią istotny element polityki państwa, a idee związane z pamięcią o ofiarach zbrodni popełnionych na narodzie polskim oraz przeciwdziałaniem świadomemu fałszowaniu historii zasługują co do zasady na pozytywną ocenę.
Jednocześnie Królak zastrzegła, że w tej delikatnej materii historycznej należy zachować szczególną ostrożność i wystrzegać się tego, co określiła jako "amok nienawiści".
Najmocniejszym elementem wystąpienia posłanki było ostrzeżenie przed konsekwencjami eskalacji wzajemnych pretensji między Polakami a Ukraińcami. Zadała retoryczne pytanie o to, komu tak naprawdę służy podsycanie konfliktu między oboma narodami, i sama na nie odpowiedziała.
Jeżeli Polacy i Ukraińcy poddają się amokowi nienawiści, to kto się z tego cieszy? Rosja. I tak było od wieków - stwierdziła, dodając, że w sprawach o fundamentalnym znaczeniu Polacy powinni mówić jednym głosem.
Królak podkreśliła, że żaden przepis prawa sam w sobie nie jest w stanie przekonać ludzi ani w Polsce, ani na Ukrainie, dopóki nie zostanie poznana pełna prawda historyczna o wydarzeniach na Wołyniu. Zwróciła uwagę, że wiedza na ten temat wśród samych Polaków wciąż nie jest powszechna, mimo że, jak to ujęła, wszyscy nosimy w sobie "gen Wołynia" i zawsze będziemy go nosić.
Jednocześnie zaznaczyła, że analogiczny proces poznawania prawdy historycznej musi dotyczyć również strony ukraińskiej, ponieważ tylko wzajemne, rzetelne zrozumienie przeszłości może stanowić trwały fundament dobrych relacji między obydwoma narodami w przyszłości.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze