Piątek przyniósł poważne zmiany personalne w Urzędzie Miasta Stołecznego Warszawy. Prezydent Rafał Trzaskowski poinformował o przyjęciu dymisji dwóch wiceprezydentek, Renaty Kaznowskiej oraz Aldony Machnowskiej-Góry. Włodarz stolicy zaznaczył przy tym wyraźnie, że nie zamierza przesądzać o niczyjej winie w sprawie, która doprowadziła do tej decyzji.
Renata Kaznowska zajmowała się w warszawskim magistracie między innymi obszarem zdrowia i edukacji, czyli dziedzinami bezpośrednio powiązanymi z funkcjonowaniem miejskich placówek medycznych.
Aldona Machnowska-Góra odpowiadała natomiast głównie za kulturę i zabytki, jednak jej nazwisko pojawia się w kontekście tej sprawy z innego powodu, zasiadała bowiem w radzie nadzorczej Szpitala Południowego.
Prezydent Trzaskowski nie wskazał na razie, kto przejmie obowiązki po obu dymisjonowanych wiceprezydentkach. Na stanowisku pozostał jedynie Tomasz Mencina, odpowiedzialny za inwestycje, ruch drogowy oraz nadzór korporacyjny nad miejskimi spółkami, w tym radami nadzorczymi.
Bezpośrednią przyczyną piątkowych dymisji są doniesienia kanału Zero oraz portalu Onet, dotyczące poważnych nieprawidłowości w prosektorium Szpitala Południowego.
Według ustaleń dziennikarzy osoba kierująca placówką miała promować firmę pogrzebową prowadzoną przez swoją wspólniczkę, a także publikować zdjęcia ciał i ludzkich szczątków na własnych profilach w mediach społecznościowych. Jeszcze poważniejsze zarzuty dotyczą samego prosektorium, które miało być wynajmowane jako plan filmowy, a także miejsce, w którym dochodziło do nielegalnego handlu ciałami oraz usługami pogrzebowymi.
Szef prosektorium miał obiecywać rodzinom zmarłych najwyższą jakość obsługi pogrzebowej, jednocześnie oferując zakładom pogrzebowym dostęp do zwłok, co wskazuje na zorganizowany mechanizm o charakterze komercyjnym, funkcjonujący w miejscu wymagającym szczególnej godności i powagi.
Dymisje wiceprezydentek nie są jedynym wątkiem, który w ostatnim czasie dotyczył Szpitala Południowego. Wcześniej pojawiły się publikacje na temat Dawida Kacprzyka, lekarza pełniącego funkcję koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, a jednocześnie radnego Koalicji Obywatelskiej w warszawskiej dzielnicy Ursus.
Z doniesień wynikało, że w trakcie odbywania specjalizacji z anestezjologii zarobił on w ubiegłym roku aż 1,6 miliona złotych. Dodatkowo, jak informowały media, na oddziale prowadzonym przez Kacprzyka politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani poza kolejnością, a kompleksowe badania wykonywano im niemal natychmiast po zarejestrowaniu, co rodzi pytania o równe traktowanie pacjentów w publicznej placówce medycznej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze