Pierwsze dni nowego roku upływają ratownikom Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego pod znakiem intensywnej pracy. Jak informuje TOPR, od początku roku pomocy udzielono już 23 osobom. Większość interwencji dotyczyła turystów, którzy w trudnych zimowych warunkach doznali urazów po poślizgnięciu lub potknięciu. Wśród zgłoszeń zdarzały się również pobłądzenia, szczególnie w wyższych partiach gór.
Ratownicy podkreślają, że obecnie w Tatrach panują wymagające warunki: pojawiają się opady śniegu, mocny wiatr, a widoczność bywa bardzo ograniczona. To połączenie znacząco utrudnia poruszanie się po szlakach oraz ocenę realnego zagrożenia w terenie.
TOPR od początku roku udzielił pomocy już 23 osobom. Najczęstsze przyczyny interwencji to urazy poślizgnięć i potknięć oraz pobłądzenia.
Ratownicy wskazują, że największa liczba zgłoszeń dotyczy urazów powstałych na skutek upadków w terenie. W zimie nawet pozornie łatwe odcinki mogą stać się niebezpieczne – zwłaszcza przy zmrożonym śniegu, oblodzeniach i nawiewach, które utrudniają stabilne stawianie kroków.
Wśród przypadków, które wymagały pomocy, dominowały kontuzje nóg i urazy związane z utratą równowagi. TOPR podkreśla, że w takich warunkach kluczowe jest odpowiednie wyposażenie i umiejętność poruszania się zimą.
Jedną z najbardziej wymagających interwencji była akcja ratunkowa przeprowadzona 5 stycznia na Rysach. Po zmroku ratownicy otrzymali zgłoszenie od turysty, który schodząc z Rysów w rejonie tzw. Buli doznał urazu nogi i nie był w stanie kontynuować zejścia.
Po dotarciu na miejsce ratownicy udzielili poszkodowanemu pierwszej pomocy, a następnie rozpoczęli transport w dół. Mężczyzna został opuszczony w noszach w kierunku Czarnego Stawu pod Rysami, a później zniesiony do schroniska.
W działaniach uczestniczyło 20 ratowników, a także wykorzystano dron transportowy, co pokazuje, jak bardzo rozbudowane są dziś możliwości ratownictwa górskiego. Akcję zakończono około godziny 1 w nocy.
Akcja na Rysach trwała do godz. 1 w nocy. Wzięło w niej udział 20 ratowników, a w transporcie sprzętu pomagał dron transportowy.
Użycie drona transportowego w akcji na Rysach pokazuje, jak technologia coraz częściej wspiera działania ratowników w górach.
W zimowych warunkach liczy się czas, siły ludzkie są ograniczone, a trudny teren może spowolnić każdy etap akcji. Dron stanowi istotne wsparcie logistyczne, szczególnie przy długich, nocnych wyprawach.
Drugie zdarzenie, które wymagało interwencji TOPR, miało miejsce w sobotni wieczór. Już po zapadnięciu zmroku do centrali w Zakopanem zgłosiła się grupa czterech turystów, którzy mieli problemy z orientacją w rejonie wierzchołka Ciemniaka.
Do akcji skierowano czterech ratowników. W trakcie działań wykonano lot poszukiwawczy dronem. Jeszcze zanim ratownicy dotarli w rejon poszukiwań od strony Doliny Kościeliskiej, dron pozwolił zlokalizować turystów schodzących w rejonie Pieca.
Ostatecznie grupa została odnaleziona w rejonie Polany Upłaz, skąd ratownicy bezpiecznie sprowadzili ją do doliny. Następnie turyści zostali przewiezieni samochodem do Zakopanego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie