Monieccy policjanci otrzymali zgłoszenie o niepokojącej sytuacji w jednym z gospodarstw na terenie powiatu. Na miejsce skierowano patrol oraz Powiatowego Inspektora Weterynarii. Już pierwsze oględziny potwierdziły, że zwierzęta przebywały w skrajnie trudnych warunkach, bez dostępu do odpowiedniego pożywienia, wody i właściwej opieki.
W gospodarstwie znaleziono ponad 20 sztuk bydła, z których część była wyraźnie wycieńczona i wymagała natychmiastowej pomocy.
W jednym z budynków gospodarczych krowy stały na uwięzi, przypięte bardzo krótkimi łańcuchami. Część zwierząt nie mieściła się na swoich stanowiskach i opierała tylne kopyta w kanale z obornikiem. Ich ruchy dodatkowo ograniczała belka umieszczona poniżej kłębu. Niektóre miały łańcuchy wrośnięte w skórę głowy.

W drugim budynku, pozbawionym dostępu światła, bydło przebywało bez uwięzi, zmuszone do utrzymywania pozycji stojącej z głową skierowaną w dół. Na terenie posesji znajdowały się także zwierzęta pozostające poza zabudowaniami – z zasznurowanymi pętlami na przednich kończynach.
Na środku posesji funkcjonariusze zauważyli krowę przykrytą folią oraz kurtką. Zwierzę nie było w stanie samodzielnie wstać.

Lekarz weterynarii, obecny podczas interwencji, podjął decyzję o uboju dwóch sztuk ze względu na ich schorzenia i zły stan zdrowia.
Jak ustalili policjanci, jedynym opiekunem zwierząt był 50-letni właściciel gospodarstwa. Mężczyzna usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzętami poprzez utrzymywanie ich w niewłaściwych warunkach bytowych oraz rażące zaniedbanie.
Sprawa trafi do sądu, a podejrzanemu grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Postępowanie prowadzone jest pod nadzorem prokuratury.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze