Podczas piątkowych obchodów miesięcznicy katastrofy smoleńskiej doszło do napiętej sytuacji na placu Piłsudskiego w Warszawie. Politycy Prawa i Sprawiedliwości, którzy jak co miesiąc chcieli złożyć wieniec przed pomnikiem prezydenta Lecha Kaczyńskiego, nie zostali dopuszczeni do monumentu przez policję. Funkcjonariusze wskazywali, że w tym miejscu odbywało się wcześniej zgłoszone zgromadzenie doraźne.
Na plac Piłsudskiego przybyli m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński, parlamentarzyści ugrupowania oraz szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki. W pobliżu pomnika znajdowali się również uczestnicy protestu, a nad bezpieczeństwem zgromadzonych czuwały liczne siły policji.
Funkcjonariusze nie pozwolili delegacji PiS podejść bezpośrednio pod pomnik Lecha Kaczyńskiego. W efekcie wieniec został złożony w pewnym oddaleniu od monumentu.
Po zakończeniu uroczystości lider PiS ostro skrytykował działania policji. Ocenił, że od wielu miesięcy uczestnicy miesięcznic są obrażani i prowokowani przez osoby protestujące, a służby nie reagują w sposób, którego oczekuje.
Jarosław Kaczyński stwierdził, że policja zamiast zapewniać możliwość spokojnego przebiegu uroczystości, chroni osoby organizujące protest. Według niego funkcjonariusze powinni stanowczo reagować na przypadki gróźb i zakłócania zgromadzeń.
Pytany przez dziennikarzy o podstawę decyzji policjantów, prezes PiS przekazał, że funkcjonariusze powoływali się na zgłoszone zgromadzenie doraźne, które miało pierwszeństwo w zajmowanej przestrzeni.
Lider opozycyjnego ugrupowania ocenił również, że zachowanie części protestujących powinno zostać dokładnie zbadane przez organy ścigania. W jego opinii konieczne jest wyjaśnienie, czy działali oni wyłącznie z własnej inicjatywy, czy też za ich aktywnością stały inne podmioty.
W swoim wystąpieniu Jarosław Kaczyński odniósł się także do przyszłości. Wyraził przekonanie, że po kolejnych wyborach parlamentarnych jego ugrupowanie będzie miało szansę ponownie przejąć władzę.
Prezes PiS zapowiedział, że w takim przypadku konieczne będą głębokie zmiany obejmujące między innymi wymiar sprawiedliwości oraz służby państwowe. Jego zdaniem podobne sytuacje nie powinny mieć miejsca przy żadnych uroczystościach państwowych, niezależnie od tego, jakiej grupy czy środowiska dotyczą.
Miesięcznice smoleńskie organizowane są każdego dziesiątego dnia miesiąca dla upamiętnienia ofiar katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku.
W katastrofie samolotu Tu-154 pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i pierwsza dama Maria Kaczyńska, przedstawiciele parlamentu i rządu, dowódcy Sił Zbrojnych RP, duchowni oraz ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Wydarzenie pozostaje jednym z najważniejszych i najbardziej dzielących tematów polskiego życia publicznego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze