Jeszcze kilka lat temu podobny wynik wydawałby się trudny do wyobrażenia. Polska należała do najwierniejszych sojuszników Ukrainy, a społeczne poparcie dla Kijowa należało do najwyższych w Europie. Dziś nastroje wyraźnie się zmieniają. Najnowszy sondaż pokazuje, że większość Polaków za obecny kryzys w relacjach Warszawy i Kijowa obwinia prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.
To sygnał, że spory historyczne i ostatnie napięcia polityczne zaczynają coraz mocniej wpływać na opinię publiczną. Z badania United Surveys wynika, że 56 proc. ankietowanych uważa, iż główną odpowiedzialność za obecny kryzys w relacjach polsko-ukraińskich ponosi prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Znacznie mniej respondentów wskazało inne odpowiedzi. 20 proc. badanych uznało, że odpowiedzialność spoczywa po obu stronach, natomiast 19,7 proc. obarczyło winą polskiego prezydenta, Karola Nawrockiego. Zdania w tej sprawie nie miało 4,3 proc. respondentów.
To oznacza, że ponad połowa Polaków dostrzega główne źródło napięć po stronie ukraińskiej. Kto jest temu winien? Na pewno w dużej mierze przedstawiciele polskiej sceny politycznej, którzy używają kwestii ukraińskich do międzypartyjnych rozgrywek.
Badanie pokazuje również, że ocena sytuacji w dużej mierze zależy od politycznych sympatii respondentów. Wśród wyborców Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, PSL i Polski 2050 największa grupa, 44 proc., wskazała jako odpowiedzialnego prezydenta Karola Nawrockiego.
Kolejne 38 proc. uznało, że winę ponoszą obaj przywódcy, natomiast jedynie 18 proc. obarczyło odpowiedzialnością Wołodymyra Zełenskiego. Zupełnie inaczej sytuację postrzegają wyborcy ugrupowań opozycyjnych. W tej grupie aż 88 proc. respondentów wskazało na prezydenta Ukrainy, a jedynie 3 proc. uznało, że za pogorszenie relacji odpowiada Karol Nawrocki.
Jeszcze bardziej jednoznaczne wyniki odnotowano wśród sympatyków Konfederacji i Korony Polskiej. 92 proc. badanych wskazało Zełenskiego, a żaden z respondentów nie uznał za głównego winowajcę prezydenta Polski. Podobny trend widoczny jest również wśród osób niezdecydowanych politycznie oraz tych, które nie deklarują udziału w wyborach.
W tej grupie 56 proc. ankietowanych obarczyło odpowiedzialnością Wołodymyra Zełenskiego, 21 proc. uznało, że winne są obie strony, 14 proc. wskazało Karola Nawrockiego, a 9 proc. nie potrafiło wyrazić jednoznacznej opinii. Oznacza to, że także poza twardymi elektoratami dominujące staje się przekonanie, iż obecny kryzys ma swoje źródło przede wszystkim po stronie ukraińskiej.
Na pogorszenie relacji między Warszawą i Kijowem wpłynęło kilka wydarzeń, jednak za symboliczny moment wielu komentatorów uznaje decyzję Wołodymyra Zełenskiego z końca maja. Prezydent Ukrainy poinformował wtedy, że Samodzielne Centrum Operacji Specjalnych Północ otrzyma imię Bohaterów UPA.
W Polsce decyzja ta spotkała się z ostrą krytyką, ponieważ Ukraińska Powstańcza Armia pozostaje odpowiedzialna za zbrodnie dokonane na ludności polskiej podczas II wojny światowej. Kilka tygodni później prezydent Karol Nawrocki ogłosił decyzję o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego.
W odpowiedzi prezydent Ukrainy odesłał odznaczenie do Warszawy. Od tego momentu napięcie w relacjach obu państw wyraźnie wzrosło, choć równolegle utrzymywana jest współpraca wojskowa i polityczna związana z rosyjską agresją przeciwko Ukrainie.
Wyniki badania pokazują, że stosunek Polaków do obecnego sporu różni się od dominujących opinii z pierwszych miesięcy wojny. Wówczas poparcie społeczne dla Ukrainy było niemal powszechne, a kwestie historyczne schodziły na dalszy plan.
Dziś historia ponownie stała się jednym z głównych tematów debaty publicznej. Spór o pamięć, symbole i ocenę działań UPA coraz wyraźniej wpływa nie tylko na relacje polityczne między Warszawą i Kijowem, ale również na opinie samych Polaków.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze