Sprawa, którą opisała Wirtualna Polska, rzuca światło na proceder, jaki od dłuższego czasu miał funkcjonować w kilku polskich szpitalach. Spółka zrzeszająca neurochirurgów, działająca na terenie kilku województw, wystawiała placówkom rachunki opiewające nawet na 26 tysięcy złotych za godzinę pracy, a jednorazowa dniówka mogła kosztować szpital ponad 300 tysięcy złotych. Problem w tym, że jak wynika z ustaleń NFZ, rzeczywisty zakres wykonywanych zabiegów mógł drastycznie odbiegać od tego, co trafiało do dokumentacji rozliczeniowej.
Mechanizm opisany przez portal wyglądał następująco: lekarze otrzymywali 65 procent kwoty, jaką za dany zabieg płacił Narodowy Fundusz Zdrowia.
Szczególnie intensywnie pracowano w soboty, kiedy to wykonywano po kilkadziesiąt procedur, z których każda, zgodnie z dokumentacją medyczną, trwała od trzech do dziesięciu minut. Zdaniem NFZ w papierach sprawozdawano jednak zupełnie inne, znacznie kosztowniejsze świadczenia, których fizycznie nie dałoby się przeprowadzić w tak krótkim czasie.
Jedną z placówek, które nawiązały współpracę ze spółką, jest szpital w Mogilnie, w województwie kujawsko-pomorskim. Umowę z neurochirurgami podpisała jeszcze poprzednia dyrektor szpitala, a całą sprawę zgłoszono już do prokuratury.
Kontrola przeprowadzona przez NFZ zakończyła się w maju i wykazała szereg nieprawidłowości. Konsekwencją była kara finansowa w wysokości ponad 2,6 miliona złotych.
Sytuacja finansowa placówki jest na tyle poważna, że dyrekcja szpitala sygnalizuje brak środków na wypłatę wynagrodzeń pracownikom za lipiec.
Wirtualna Polska ustaliła, że analogiczny model współpracy ta sama spółka neurochirurgów miała wdrożyć również w szpitalu w Miastku, w województwie pomorskim. Tam sprawą zajmują się jednocześnie NFZ oraz Centralne Biuro Antykorupcyjne, a całość postępowania nadzoruje prokuratura.
Cytowany przez portal konsultant wojewódzki nie ma wątpliwości co do charakteru procederu. Jego zdaniem, przygotowywanie nierzetelnej dokumentacji szpitalnej miało jeden cel, wyłudzenie pieniędzy z Narodowego Funduszu Zdrowia. Konsultant wskazał, że tylko w jednej z kontrolowanych placówek skala potencjalnych wyłudzeń mogła sięgnąć niemal 13 milionów złotych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze