Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę likwidującą Centralne Biuro Antykorupcyjne. Jako powód wskazał zagrożenie dla ciągłości postępowań, chaos kompetencyjny i ryzyko wieloletniego paraliżu walki z korupcją. Weto trafia teraz do Sejmu — rząd będzie musiał zdecydować, czy ma głosy żeby je odrzucić.
Prezydent Karol Nawrocki zawetował kolejną ustawę, tym razem likwidującą Centralne Biuro Antykorupcyjne. Tego mozna było sie spodziewać, bo to nie jest to jego pierwsza, ani zapewne ostatnia konfrontacja z rządem Donalda Tuska na tym polu. Liczba prezydenckich wet rośnie w tempie, które zaczyna przypominać rekord.
Ustawa uchwalona przez Sejm przewidywała likwidację Centralnego Biura Antykorupcyjnego jako wyspecjalizowanej służby i rozproszenie jego kompetencji między trzy inne instytucje — Policję, Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Krajową Administrację Skarbową. Zwolennicy rozwiązania argumentowali, że CBA przez lata było instrumentem politycznym, nadużywanym przez poprzednie władze do inwigilacji i nękania oponentów. Likwidacja miała być symbolicznym zerwaniem z tamtym modelem.
Krytycy zwracali jednak uwagę na praktyczne konsekwencje — wiedza operacyjna, siatka informatorów, trwające postępowania i bazy danych budowane od 2006 roku nie przenoszą się automatycznie między instytucjami. Prezydent Nawrocki stanął po stronie tej obawy i skierował ustawę z powrotem do Sejmu.
Uzasadnienie weta Nawrockiego koncentruje się na dwóch kwestiach: ryzyku instytucjonalnym i zagrożeniu dla skuteczności walki z korupcją. Prezydent wskazał wprost, że rozproszenie kompetencji między Policję, ABW i KAS może doprowadzić do sytuacji, w której żadna z tych instytucji nie będzie dysponować pełnym obrazem sprawy.
„W wyniku likwidacji instytucji powstaje ryzyko chaosu kompetencyjnego oraz utraty ciągłości postępowań, co bezpośrednio zagraża fundamentom zaufania do państwa."— prezydent Karol Nawrocki, uzasadnienie weta
Nawrocki zwrócił też uwagę na coś, o czym w debacie publicznej mówi się rzadko — wiedzy operacyjnej nie da się szybko odbudować. CBA działa od 2006 roku. Dwadzieścia lat pracy analitycznej, kontaktów ze źródłami, prowadzonych spraw i zgromadzonych materiałów nie można przenieść jednym rozporządzeniem do trzech różnych urzędów i oczekiwać, że system zadziała jak dawniej. Prezydent ocenił, że proces odbudowania tej wiedzy zajmie lata — i że przez ten czas Polska będzie de facto bezbronną wobec korupcji na najwyższych szczeblach.
W ocenie prezydenta Nawrockiego ustawa nie jest reformą — jest demontażem. Odejście od modelu wyspecjalizowanej służby antykorupcyjnej na rzecz rozproszonych kompetencji w trzech różnych instytucjach oznacza w praktyce, że żaden podmiot nie będzie miał ani mandatu, ani zasobów, ani doświadczenia, żeby skutecznie zajmować się korupcją na poziomie, na którym operowało CBA.
„Ustawa zakładająca odejście od modelu wyspecjalizowanej służby antykorupcyjnej, a następnie rozproszenie kompetencji jednostki pomiędzy Policję, ABW i KAS, może doprowadzić do wieloletniego paraliżu walki z korupcją. Szybkie odbudowanie wiedzy operacyjnej, sukcesywnie tworzonej od 2006 roku, nie jest możliwe."— prezydent Karol Nawrocki, uzasadnienie weta
To argument, który trudno zbagatelizować czysto instytucjonalnie — niezależnie od politycznej oceny samego CBA. Instytucje antykorupcyjne potrzebują czasu, ciągłości i specjalizacji. Rozbicie jej na trzy podmioty, z których każdy ma własną kulturę organizacyjną, własne priorytety i własną hierarchię, jest eksperymentem na żywym organizmie państwa.
Nawrocki wyraźnie wpisał swoją decyzję w szerszy kontekst polityczny. Weto nie jest — w jego narracji — tylko techniczną poprawką legislacyjną. To deklaracja sprzeciwu wobec kierunku, w którym idzie rząd.
„Weto Prezydenta jest wyrazem sprzeciwu wobec osłabiania państwa przez rząd. To także kwestia odpowiedzialności oraz budowania zaufania obywateli do państwa, jego instytucji oraz procedur."— uzasadnienie weta prezydenta Karola Nawrockiego
Teraz piłka jest po stronie Sejmu. Rząd Donalda Tuska będzie musiał zdecydować, czy podejmuje walkę o odrzucenie weta — co wymaga bezwzględnej większości głosów — czy szuka kompromisu w postaci poprawionej ustawy, która zachowa część postulatów przy jednoczesnym uwzględnieniu zastrzeżeń prezydenta. Wynik tego starcia pokaże nie tylko los CBA, ale i rzeczywisty układ sił między Pałacem Prezydenckim a koalicją rządzącą.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze