Kancelaria Prezydenta RP sygnalizuje potrzebę rozpoczęcia formalnych prac przygotowawczych związanych z potencjalnym przystąpieniem Polski do nowo powołanej Rady Pokoju. Jak podkreślił szef Biura Polityki Międzynarodowej, Marcin Przydacz, na tym etapie kluczowe jest uzyskanie jasnego stanowiska rządu oraz poznanie opinii wszystkich ugrupowań parlamentarnych.
W rozmowie na antenie Polsat News Przydacz zaznaczył, że dotychczasowa odpowiedź resortu spraw zagranicznych była – jego zdaniem – bardzo lakoniczna i niewnosząca konkretów. Z perspektywy Pałacu Prezydenckiego sprawa ma charakter strategiczny, dlatego wymaga szerokich konsultacji politycznych.
Najistotniejsze przesłanie ze strony KPRP brzmi jasno: bez uchwały Rady Ministrów oraz zgody wyrażonej w ustawie nie ma mowy o formalnym dołączeniu do międzynarodowego gremium. Oznacza to konieczność poparcia co najmniej większości sejmowej.
Temat Rady Pokoju ma zostać poruszony podczas najbliższego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Spotkanie zaplanowano na 11 lutego i – jak wynika z zapowiedzi otoczenia prezydenta – ma ono posłużyć sprawdzeniu „temperatury politycznej” zarówno po stronie rządu, jak i klubów parlamentarnych.
Premier Donald Tusk już wcześniej sygnalizował w Brukseli, że nie wyklucza sejmowej debaty na ten temat. Szef rządu podkreślił potrzebę rzetelnej analizy wszystkich argumentów „za” i „przeciw”, zanim zapadną jakiekolwiek wiążące decyzje.
To podejście wskazuje, że rząd zamierza zachować ostrożność i nie spieszyć się z deklaracjami, zwłaszcza wobec nietypowej formuły samej Rady.
Rada Pokoju została zainaugurowana w styczniu w szwajcarskim Davos z inicjatywy prezydenta USA Donald Trump. Zgodnie z założeniami, państwa mają być powoływane na trzyletnie kadencje, chyba że zdecydują się na stałe członkostwo w zamian za wpłatę przekraczającą miliard dolarów. Sam Trump ma pełnić funkcję dożywotniego prezesa Rady, dysponując bardzo szerokimi kompetencjami.
Zaproszenia do gremium trafiły do dziesiątek światowych liderów, w tym do Władimir Putin. Udział potwierdzili m.in. przywódcy Arabii Saudyjskiej, Argentyny, Białorusi, Egiptu, Izraela, Kataru, Kazachstanu, Kosowa, Pakistanu, Paragwaju, Turcji oraz Węgier.
W ceremonii powołania Rady uczestniczył także Karol Nawrocki, jednak – co istotne – nie złożył podpisu pod aktem założycielskim.
Na dziś brak jest jednoznacznej deklaracji Warszawy. Kancelaria Prezydenta naciska na rozpoczęcie procedur i dialog polityczny, rząd zapowiada analizę konsekwencji, a parlamentarne ugrupowania dopiero formułują swoje opinie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze