Nowe informacje dotyczące giełdy kryptowalut Zondacrypto wywołują poważne obawy o bezpieczeństwo państwa. Jak wynika z ustaleń, na które powołuje się „Gazeta Wyborcza”, kontrolę nad platformą może sprawować jedna z najgroźniejszych rosyjskich grup przestępczych. Chodzi o tzw. mafię tambowską, znaną z powiązań z elitami politycznymi w Rosji.
Według doniesień premier Donald Tusk, mówiąc wcześniej o „rosyjskim wątku” w tej sprawie, miał opierać się na informacjach zawartych w materiałach Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Związki giełdy z rosyjską przestępczością mają być traktowane jako kluczowe z punktu widzenia bezpieczeństwa kraju.
Grupa określana jako tambowskaja bratwa działa od lat 80. Początkowo zajmowała się brutalnym wymuszaniem pieniędzy, jednak z czasem rozbudowała swoje wpływy. Od lat 90. zaczęła przenikać do struktur gospodarczych i politycznych, szczególnie w Sankt Petersburgu.
Z doniesień wynika, że organizacja zdobyła silną pozycję w sektorze paliwowo-energetycznym, a media wielokrotnie wskazywały na jej powiązania z osobami z otoczenia Władimir Putin. To właśnie te relacje mają budzić największe zaniepokojenie w kontekście działalności na rynkach międzynarodowych.
Z informacji przywoływanych przez dziennik wynika, że kluczowy moment miał nastąpić w 2018 roku, gdy Zondacrypto działała jeszcze pod nazwą BitBay. Platforma znajdowała się wówczas w trudnej sytuacji finansowej.
„Wtedy z pomocą przyszli tambowcy” – podano w publikacji. Według tych ustaleń kontrola nad spółką została przejęta poprzez podmioty zarejestrowane w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Formalnie transakcje realizowali dotychczasowi udziałowcy, jednak za finansowaniem miały stać rosyjskie środki.
Wskazuje się, że za przejęcie zapłacono kwoty sięgające „kilkudziesięciu milionów euro” w dwóch transzach. W operacji miał uczestniczyć również polski pośrednik związany wcześniej z biznesem paliwowym.
Jeśli te ustalenia się potwierdzą, sprawa Zondacrypto może mieć znacznie poważniejsze konsekwencje niż dotąd przypuszczano. Chodzi nie tylko o rynek kryptowalut, ale także o możliwe wpływy zorganizowanej przestępczości na sektor finansowy.
Informacje o zaangażowaniu zagranicznych struktur przestępczych stawiają pytania o skuteczność nadzoru oraz mechanizmy kontroli nad takimi podmiotami. Z perspektywy państwa kluczowe jest ustalenie, czy działalność giełdy mogła stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa ekonomicznego i instytucjonalnego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze