Rząd kończy prace nad projektem ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. Jak zapowiedział Donald Tusk, projekt ma realne szanse na przyjęcie przez parlament, a jego celem jest uporządkowanie sytuacji prawnej par żyjących poza małżeństwem. Największą niewiadomą pozostaje decyzja prezydenta.
Premier podkreślił, że proponowane rozwiązania są efektem długich negocjacji i kompromisów politycznych. Jak zaznaczył, nie jest to projekt idealny dla wszystkich środowisk, ale stanowi niezbędne minimum, które powinno funkcjonować w nowoczesnym państwie prawa.
– Nikt nie będzie zadowolony, ja sobie zdaję z tego sprawę. Ale to jest to minimum cywilizacyjne, na które Polskę musi być stać. Naszym zadaniem jest doprowadzenie do tego, aby życie stało się lżejsze. I żeby osoby, które wybierają partnerstwo, a więc które skorzystają ze statusu osoby najbliższej, będą mogły być traktowane przez polskie państwo tak, jak na to zasługują wszyscy obywatele. Mówię o minimum cywilizacyjnym – oznajmił Tusk.
Projekt obejmuje zarówno pary heteroseksualne, jak i jednopłciowe, a rząd argumentuje, że chodzi o rozwiązania praktyczne, a nie ideologiczne.
Zgodnie z założeniami projektu, dwie osoby pełnoletnie będą mogły zawrzeć umowę o wspólnym pożyciu, rejestrowaną w urzędzie stanu cywilnego. Taka umowa ma otwierać dostęp do szeregu praw i zabezpieczeń, które dziś są dostępne głównie dla małżonków.
Najważniejsze rozwiązania przewidziane w ustawie obejmują:
możliwość wyboru ustroju majątkowego,
ustanowienie obowiązku alimentacyjnego,
prawo do korzystania ze wspólnego mieszkania,
dostęp do informacji medycznych partnera,
możliwość reprezentowania partnera w sprawach życia codziennego,
zabezpieczenie interesów stron na wypadek śmierci poprzez dołączenie testamentów.
Projekt przewiduje, że rozwiązanie umowy będzie możliwe przed notariuszem, a jej wygaśnięcie nastąpi również automatycznie w przypadku śmierci jednej ze stron lub zawarcia małżeństwa przez jedną z nich. Ma to zapobiegać dublowaniu instytucji prawnych i niejasnym sytuacjom formalnym.
Według premiera, projekt ma poparcie wystarczające do przejścia przez parlamentarną ścieżkę legislacyjną. Decydujący może okazać się jednak etap prezydencki. Szef rządu nie ukrywa, że liczy na podpis, a nie kolejne weto wobec inicjatyw większości rządowej.
– Każdy we własnym sumieniu, we własnym rozumie rozstrzygał o tym, jak mają wyglądać te prace, jaki ma być finał. Osiągnęliśmy finał, dla mnie to jest bardzo ważne. (...) Mi chodzi o to - i całemu rządowi - żeby doszło do praktycznych zmian na lepsze – dodał premier.
Projekt ustawy o statusie osoby najbliższej zastąpił wcześniejszą propozycję dotyczącą związków partnerskich. Za jego przygotowanie odpowiadała Katarzyna Kotula, obecnie sekretarz stanu.
Nowa formuła ma być – według rządu – bardziej akceptowalna politycznie i łatwiejsza do wdrożenia, przy jednoczesnym zachowaniu kluczowych gwarancji prawnych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze