Przed Sąd Okręgowy w Gdańsku trwa proces odwoławczy w sprawie byłej dyrektor Środowiskowego Domu Samopomocy w Malborku, Katarzyny P.-R. We wtorek odbyła się rozprawa apelacyjna, jednak sąd zdecydował o odroczeniu ogłoszenia wyroku do 5 maja.
Oskarżona pojawiła się w sądzie osobiście, a jej obrońca podtrzymał apelację od wcześniejszego wyroku.
We wrześniu ubiegłego roku Sąd Rejonowy w Malborku uznał Katarzynę P.-R. za winną i skazał ją na karę 1,5 roku pozbawienia wolności. Dodatkowo orzeczono zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych w instytucjach publicznych przez trzy lata oraz zakaz wykonywania zawodu psychologa transportu i medycyny pracy przez taki sam okres.
Sąd wskazał w uzasadnieniu, że oskarżona działała jako funkcjonariusz publiczny, co miało kluczowe znaczenie dla oceny jej czynów. Podkreślono, że kara została wymierzona w dolnych granicach przewidzianych przez prawo.
Według ustaleń śledczych kobieta miała nadużywać swojej pozycji w celu osiągnięcia korzyści osobistych i majątkowych. Prokuratura zarzuca jej m.in. kierowanie pracowników do prywatnych prac na swojej posesji – od sprzątania po koszenie trawy czy opiekę nad członkiem rodziny.
Dodatkowo, jak wskazano, korzystała ze służbowego samochodu do celów prywatnych oraz przywłaszczyła mienie przekazane placówce przez Urząd Miasta Malborka. Chodziło m.in. o sprzęt elektroniczny i wyposażenie o wartości co najmniej 5117 złotych. Najistotniejsze jest to, że zarzuty obejmują także wynoszenie posiłków przeznaczonych dla podopiecznych.
W sprawie pojawił się również wątek pandemii. Zdaniem śledczych oskarżona naraziła pracowników i podopiecznych, pojawiając się w placówce w czasie obowiązkowej kwarantanny.
Obrona nie zgadza się z wyrokiem i domaga się jego zmiany lub uchylenia. W apelacji podniesiono, że oskarżona nie powinna być traktowana jako funkcjonariusz publiczny, a wymierzona kara jest zbyt surowa. Prokuratura z kolei wniosła o oddalenie apelacji.
Podczas końcowego wystąpienia przed sądem Katarzyna P.-R. zwróciła się bezpośrednio do składu orzekającego: „Wnoszę o uniewinnienie, łagodniejszy wyrok kary lub uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Nie działałam z zamiarem popełnienia przestępstwa, ani wyrządzenia szkody. Bardzo mi zależy na możliwości dalszej pracy w zawodzie oraz na normalnym funkcjonowaniu”.
Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał, że sprawa jest zbyt złożona, by wydać wyrok natychmiast. Dlatego decyzja zapadnie dopiero na początku maja.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze