Rząd na razie wstrzymał prace nad projektem reformy Państwowej Inspekcji Pracy, który zakładał rozszerzenie uprawnień inspektorów w zakresie kwestionowania fikcyjnych umów B2B i umów zlecenia. Premier deklaruje jednak, że ochrona pracowników pozostaje priorytetem, choć – jak podkreśla – narzędzia muszą być lepsze i bardziej wyważone.
Projekt przygotowany przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zakładał, że inspektor pracy mógłby samodzielnie przekształcić umowę cywilnoprawną w umowę o pracę, jeśli uznałby ją za fikcyjną. Rozwiązanie to spotkało się jednak z ostrą krytyką ze strony premiera.
Donald Tusk podkreślił w mediach społecznościowych, że zmiana formy zatrudnienia bez udziału sądu, bez zgody pracodawcy i pracownika to zły kierunek.
Najistotniejsze: rząd obawia się nadmiernej ingerencji administracyjnej w relacje między stronami umowy.
Premier zaznaczył, że strategicznym celem jego gabinetu jest deregulacja gospodarki, a nie wprowadzanie kolejnych mechanizmów kontrolnych. W jego ocenie państwo powinno wspierać uczciwe formy zatrudnienia, ale nie kosztem paraliżu przedsiębiorczości i wzrostu biurokracji.
Według rządu skuteczna ochrona pracowników powinna opierać się na:
lepszym egzekwowaniu istniejących przepisów,
wzmocnieniu pozycji sądów pracy,
precyzyjniejszych definicjach nadużyć.
Odrzucenie projektu nie kończy jednak sporu. Lewica zapowiada dalsze działania i rozmowy polityczne na najwyższym szczeblu.
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, że jeszcze w tym tygodniu spotka się z premierem, by rozmawiać o reformie Państwowej Inspekcji Pracy i ochronie osób zatrudnionych na niestabilnych umowach.
Najistotniejsze: Lewica uważa, że bez realnych narzędzi kontrolnych walka z fikcyjnym samozatrudnieniem pozostanie iluzoryczna.
Spór wokół projektu PIP pokazuje głębszy konflikt ideowy w rządzącej koalicji. Z jednej strony pojawia się postulat ochrony pracowników przed nadużyciami, z drugiej – obawa przed nadmierną regulacją rynku pracy, który w ostatnich latach opiera się w dużej mierze na elastycznych formach zatrudnienia.
Dyskusja o tym, gdzie kończy się wolność wyboru, a zaczyna wymuszona fikcja umów, będzie jednym z kluczowych tematów politycznych w najbliższych miesiącach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze