Wypowiedzi Donalda Trumpa na temat wojny w Ukrainie wywołały szybką reakcję ze strony polskiego rządu. Premier Donald Tusk podkreślił, że przeszkodą na drodze do pokoju nie jest prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, lecz Rosja, która odrzuca plan pokojowy i odpowiada kolejnymi atakami.
Stanowisko Tuska było odniesieniem do wypowiedzi Trumpa dla agencji Reutera, w której prezydent USA stwierdził, że Ukraina jest mniej gotowa do zawarcia porozumienia, a kluczową przeszkodą ma być Zełenski.
Premier Donald Tusk zaznaczył, że Rosja odrzuca plan pokojowy, a jedyną odpowiedzią Kremla są kolejne uderzenia w ukraińskie miasta.
Donald Trump w rozmowie z agencją Reutera przedstawił odmienną ocenę sytuacji niż polski premier. Stwierdził, że Władimir Putin jego zdaniem jest gotowy do zawarcia układu, natomiast Ukraina – jak ujął – jest mniej skłonna do porozumienia.
Zapytany wprost o to, co stoi na przeszkodzie, Trump odpowiedział, że chodzi o Wołodymyra Zełenskiego, sugerując konieczność skłonienia ukraińskiego prezydenta do zgody.
Donald Tusk w czwartkowym wpisie na platformie X (w języku angielskim) jasno wskazał, że za fiasko rozmów i brak postępów w procesie pokojowym odpowiada Rosja. Podkreślił, że to Kreml odrzuca plan pokojowy, a nie prezydent Ukrainy.
Premier zaznaczył, że jedyną reakcją Rosji są kolejne ataki wymierzone w ukraińskie miasta, co w jego ocenie powinno prowadzić do jednej konsekwencji: wzmacniania presji na agresora.
Zdaniem Tuska jedynym rozwiązaniem pozostaje zwiększanie presji na Rosję.
W tle politycznej dyskusji toczy się realny dramat na miejscu. Ukraina wprowadziła w środę stan wyjątkowy w energetyce po zmasowanych rosyjskich atakach na infrastrukturę o dużym znaczeniu społecznym.
Zapowiedziano również powołanie sztabu kryzysowego w Kijowie. Stolica Ukrainy boryka się z brakami prądu, ciepła i wody.
Mer Kijowa Witalij Kliczko ocenił, że tak ekstremalnych warunków miasto nie doświadczyło od momentu rozpoczęcia pełnoskalowej wojny w lutym 2022 r.
Wypowiedzi Trumpa i reakcja Tuska pokazują, jak silne napięcia powstają wokół odpowiedzialności za brak porozumienia pokojowego.
Polski premier jednoznacznie przypisał ją Rosji i wskazał, że dalsze działania powinny koncentrować się na wzmacnianiu presji na Kreml.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze