Były pracownik sekretariatu jednego z wydziałów Sądu Okręgowego w Łodzi został oskarżony o wieloletnie oszustwa finansowe, których łączna wartość przekroczyła 3,1 mln zł. Akt oskarżenia w tej sprawie skierowała Prokuratura Regionalna w Łodzi, zarzucając mężczyźnie m.in. pranie pieniędzy, fałszowanie dokumentów oraz ukrywanie akt sądowych.
Z ustaleń śledczych wynika, że 40-latek przez blisko 10 lat, od 2015 r. do momentu zatrzymania w styczniu 2025 r., wykorzystywał dostęp do akt i systemów informatycznych sądu. Dzięki temu wprowadzał w błąd służby finansowe instytucji i regularnie wyłudzał pieniądze.
Najistotniejsze jest to, że proceder miał charakter systemowy i długotrwały, a oskarżony uczynił z niego – zdaniem prokuratury – stałe źródło dochodów.
Według prokuratury mężczyzna fabrykował wnioski o zwrot opłat sądowych oraz fałszował orzeczenia, które miały rzekomo stanowić podstawę do wypłat. Następnie modyfikował dane w systemie informatycznym sądu i przesyłał spreparowane dyspozycje przelewów do działów finansowych.
W dokumentach jako rachunki stron postępowań wskazywał własne konta bankowe. Otworzył ich kilkadziesiąt – w większości na swoje dane – aby utrudnić wykrycie przestępczego pochodzenia środków.
Wyłudzone środki były następnie wypłacane w bankomatach lub wielokrotnie przelewane między rachunkami. Jak ustalili śledczy, pieniądze trafiały m.in. na:
spłatę kart kredytowych i rat leasingowych,
opłacanie wynajmu samochodów i polis ubezpieczeniowych,
finansowanie wycieczek, zakupów oraz budowy i wyposażenia domu.
Prokuratura ustaliła także, że część środków była udzielana w formie pożyczek, co dodatkowo komplikowało śledzenie ich przepływu.
Do zatrzymania doszło w styczniu 2025 r. bezpośrednio w siedzibie sądu, gdy oskarżony próbował dokonać kolejnego oszustwa.
Podczas przeszukania funkcjonariusze znaleźli akta kilku postępowań sądowych, które – jak wskazuje prokuratura – były bezprawnie przechowywane w celu ukrycia części działalności przestępczej.
Śledztwo prowadzone było wspólnie z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym.
Prokuratura uznała, że skala i powtarzalność działań świadczą o tym, iż oskarżony uczynił z oszustw stałe źródło dochodów. W konsekwencji grozi mu kara do 15 lat pozbawienia wolności.
Na wczesnym etapie śledztwa zarzuty usłyszały również osoby z jego otoczenia rodzinnego, jednak postępowanie wobec nich zostało ostatecznie umorzone z braku wystarczających dowodów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze