Komenda Stołeczna Policji opublikowała listy gończe za dwoma obywatelami Ukrainy – 41-letnim Jewhenijem Iwanowem oraz 39-letnim Ołeksandrem Kononowem. Mężczyźni są podejrzani o udział w aktach dywersji na polskiej infrastrukturze kolejowej. Według ustaleń śledczych obaj zbiegli na Białoruś, co uniemożliwiło ich zatrzymanie na terenie Polski.
W czwartek sąd przychylił się do wniosku prokuratora i zastosował wobec podejrzanych tymczasowe aresztowanie, co otworzyło drogę do wydania listów gończych. Informację o poszukiwaniach potwierdził rzecznik Prokuratury Krajowej, Przemysław Nowak.
Po skierowaniu sprawy do Komendy Stołecznej Policji, na stronie KSP opublikowano dane wraz ze zdjęciami poszukiwanych. Funkcjonariusze apelują, by osoby posiadające jakiekolwiek informacje o miejscu pobytu podejrzanych kontaktowały się pod numerem 47 72 376 57, numerem alarmowym 112 lub mailowo.
Z ustaleń śledczych wynika, że mężczyźni mieli dokonać dwóch poważnych aktów sabotażu na liniach kolejowych. Pierwszy incydent miał miejsce w okolicach miejscowości Mika w województwie mazowieckim, gdzie uszkodzono tory przy użyciu ładunku wybuchowego. Drugi dotyczył linii kolejowej nr 7 w pobliżu miejscowości Gołąb koło Puław. Tam uszkodzona została część sieci trakcyjnej, a na torze pojawiły się metalowe elementy grożące wykolejeniem pociągu.
Według prokuratury działania te sprowadziły bezpośrednie niebezpieczeństwo katastrofy w ruchu lądowym, co stanowiło zagrożenie zarówno dla życia i zdrowia wielu osób, jak i dla mienia w znacznych rozmiarach.
Dopiero po opublikowaniu listów gończych możliwe jest skierowanie Europejskiego Nakazu Aresztowania, a także wystąpienie do Interpolu o wydanie czerwonej noty.
W poniedziałek zarzuty usłyszał także Wołodymyr B., któremu prokuratura zarzuca pomocnictwo w aktach dywersji przeprowadzonych 15 i 16 listopada. Według materiału dowodowego, miał on zawieźć Jewhenija Iwanowa w rejon planowanych działań oraz pomóc w rozpoznaniu terenu i przygotowaniu miejsc podłożenia materiałów wybuchowych oraz instalacji metalowych elementów na torach. Sąd zdecydował o jego trzymiesięcznym aresztowaniu.
Wcześniej zatrzymano jeszcze cztery osoby – trzy zostały zwolnione, a jedna z nich usłyszała zarzut ukrywania dokumentów. Wniosek prokuratora o jej tymczasowe aresztowanie został jednak przez sąd odrzucony.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze