Geopolityczne napięcie na Bliskim Wschodzie coraz wyraźniej przebija się na globalne rynki surowcowe. Notowania miedzi na trzech głównych giełdach — londyńskiej LME, nowojorskiej Comex i szanghajskiej SHF — poszły w dół po kolejnej serii ataków w rejonie cieśniny Ormuz. Perspektywa pokojowego porozumienia między USA a Iranem, która jeszcze niedawno ożywiała rynki, teraz wyraźnie się oddala.
A do tego dochodzi osobny, ale istotny wątek — spekulacje o amerykańskich cłach importowych na miedź, które mogą wywrócić globalny rynek tego metalu do góry nogami.
W nocy ze środy na czwartek w okolicach irańskiego miasta portowego Bandar Abbas słychać było trzy wybuchy, uruchomiły się systemy obrony powietrznej — to efekt drugiego w tym tygodniu ataku Stanów Zjednoczonych na irańskie obiekty wojskowe przy Cieśninie Ormuz. Amerykańskie wojsko przechwytywało i zestrzelało też irańskie drony.
Teheran odpowiedział po swojemu — irańska telewizja państwowa Irib poinformowała, że wojska Iranu otworzyły ogień do czterech statków handlowych, które próbowały przepłynąć cieśninę bez uprzedniego uzgodnienia ze stroną irańską.
Statki były ostrzegane, ale zignorowały te sygnały, wobec czego oddano w ich kierunku salwy, co zmusiło je do zawrócenia. Iran jasno zapowiada: Cieśnina Ormuz pozostanie zablokowana do czasu zawarcia ostatecznego porozumienia pokojowego kończącego wojnę, która zaczęła się od ataku sił amerykańskich i izraelskich pod koniec lutego.
Na londyńskiej giełdzie metali LME miedź w dostawach trzymiesięcznych wyceniana jest po 13 515 dolarów za tonę — o 0,1 procent mniej niż dzień wcześniej. Na Comex w Nowym Jorku metal tanieje o 0,93 procent do poziomu 6,2810 dolara za funt, a na szanghajskiej giełdzie SHF zniżka sięga 1,11 procent przy cenie 103 790 juanów za tonę.
Oprócz geopolityki rynek miedzi elektryzuje jeszcze jeden wątek — spekulacje o możliwych amerykańskich cłach importowych na ten metal. Gdy pojawiają się takie sygnały, mechanizm jest zawsze ten sam: różnica między ceną miedzi w Londynie a ceną w Nowym Jorku rośnie do poziomu, przy którym opłacalne staje się fizyczne transportowanie metalu przez Atlantyk.
Traderzy miedzią znów przeczesują cały świat w poszukiwaniu dostępnych zapasów, aby wysłać miedź do USA, bo różnica cenowa między LME a Comex wzrosła i sprawiła, że dostawy do Stanów Zjednoczonych znów stały się opłacalne finansowo.
Inwestorzy oceniają, że masowy import miedzi do USA może doprowadzić do wzrostu cen metalu do nowych rekordowych poziomów, a jednocześnie może poważnie ograniczyć podaż na londyńskim rynku. To scenariusz, który niepokoi europejskich odbiorców surowca — od producentów kabli po przemysł motoryzacyjny.
Mimo środowej zniżki obraz całego roku dla miedzi pozostaje pozytywny. Od początku 2026 roku cena miedzi na LME wzrosła o niemal 9 procent — co pokazuje, że popyt strukturalny na ten metal pozostaje silny niezależnie od krótkoterminowych wahań.
Transformacja energetyczna, elektryfikacja transportu i rozbudowa sieci elektrycznych to czynniki, które wspierają ceny miedzi w długim terminie. Krótkoterminowo jednak rynek będzie reagował na każdy sygnał z Bliskiego Wschodu. Jeśli ataki w rejonie Cieśniny Ormuz będą się nasilać, a perspektywa porozumienia będzie się oddalać, presja na globalny handel surowcami może być odczuwalna nie tylko na rynku miedzi, ale i na rynku ropy, gazu i innych metali przemysłowych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze