Reklama

Hipokryzja PiS i riposta Sikorskiego. Adam Bysiek zaprasza na "Podsumowanie dnia"


Dzisiaj w popołudniowym "Podsumowaniu dnia" polityczny miks hipokryzji, celnych ripost i sądowych dramatów. W centrum uwagi znajdą się wypowiedzi Jacek Sasin, mocny komentarz Radosław Sikorski pod adresem Donald Trump oraz sądowe perypetie Robert Bąkiewicz.


Każdy z tych tematów pokazuje inną twarz polskiej prawicy – od udawanego zdziwienia, przez dyplomatyczne wasalstwo, aż po teatralną rolę ofiary.

Sasin „odkrywa” problem polityki w sądach. Tyle że to PiS ten chaos stworzył

Program otwiera wypowiedź Jacka Sasina na temat obecności sędziego Piotr Schab na politycznej konwencji. Sasin oburza się, że sędziowie nie powinni mieszać się do polityki. Brzmi rozsądnie – gdyby nie fakt, że to właśnie jego ugrupowanie latami wpychało politykę do wymiaru sprawiedliwości drzwiami i oknami.

W „Podsumowaniu dnia” zobaczymy, jak łatwo politycy PiS zapominają o własnej odpowiedzialności. Najistotniejsze: partia, która stworzyła system nacisków na niezależnych sędziów, dziś udaje zaskoczoną jego skutkami. To klasyczny scenariusz – najpierw podpalasz dom, a potem tłumaczysz przed kamerami, że pożary są złe.

Reklama

Sikorski jednym zdaniem rozbraja Trumpa i kompromituje pisowską dyplomację

Drugi temat to polityczny kontrast w czystej postaci. Radosław Sikorski rzuca pozornie żartobliwą propozycję: Donald Trump może dostać Pokojową Nagrodę Nobla – ale tylko wtedy, gdy doprowadzi do pokoju w Ukrainie.

Jedno zdanie wystarczyło, by pokazać różnicę między odpowiedzialną dyplomacją a bezwarunkowym zachwytem nad amerykańskim liderem. Gdy politycy PiS gotowi są bić brawo Trumpowi niemal za wszystko, Sikorski stawia warunek: konkretne efekty. To moment, w którym „polityczna dorosłość” zderza się z bezkrytycznym klakierstwem. W programie wyraźnie wybrzmi, jak ta riposta ośmiesza nie tylko samego Trumpa, ale też całą prawicową narrację wokół niego.

Reklama

Bąkiewicz przed sądem. Od agresji do roli ofiary

Na finał widzowie zobaczą sprawę Roberta Bąkiewicza – działacza, który przez lata korzystał z publicznych pieniędzy, a dziś musi tłumaczyć się przed sądem. Najpierw demonstracje siły, bojówki i awantury, później nagła zmiana tonu i opowieść o prześladowaniu.

Popołudniu w środę w naszym programie dobrze znany schemat: miliony z budżetu były w porządku, ale rozliczenie już nie. Gdy pojawia się kontrola, patriota zamienia się w pokrzywdzonego. Najmocniejsze podsumowanie? Prawica chętnie sięga po państwowe środki, lecz nie znosi państwowej odpowiedzialności.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: checkPRESS
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama