Zapowiedzi Budapesztu dotyczące zablokowania 90 mld euro unijnej pożyczki dla Ukrainy wywołały zdecydowaną reakcję polskiej dyplomacji. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ocenił w Brukseli, że działania Węgier są oburzające, choć niestety przewidywalne, i stoją w sprzeczności z zasadą solidarności zapisanej w traktatach Unii Europejskiej.
Węgierski rząd zapowiedział, że zablokuje przyjęcie pożyczki UE dla Ukrainy, jeśli Kijów nie wznowi tranzytu rosyjskiej ropy rurociągiem Przyjaźń. Szlak ten został uszkodzony pod koniec stycznia w wyniku rosyjskich ataków, jednak Budapeszt – wspólnie ze Słowacją – zarzuca Ukrainie celowe opóźnianie napraw.
Zdaniem Sikorskiego, uzależnianie kluczowego wsparcia finansowego dla kraju broniącego się przed agresją od kwestii energetycznych to niebezpieczny precedens, który uderza w spójność Unii.
Szef polskiej dyplomacji przypomniał, że Węgry już wcześniej blokowały istotne decyzje wspólnotowe, w tym wypłatę około 7 mld euro z Europejskiego Funduszu Pokojowego dla państw, które na początku wojny przekazały Ukrainie sprzęt wojskowy.
– Nie chcą, aby kraje pomagające Ukrainie mogły pomagać jej więcej – podkreślił minister, wskazując, że rozmowy z Budapesztem w tej sprawie nie przyniosły rezultatu.
Sikorski zaznaczył, że jednym z priorytetów polskiej prezydencji w Radzie UE było otwarcie pierwszego klastra negocjacyjnego z Ukrainą. Ten krok również został zablokowany przez Węgry, co – w ocenie polskiego MSZ – wpisuje się w szerszą strategię wykorzystywania instytucji unijnych do wewnętrznej gry politycznej w Budapeszcie.
Minister nie krył rozczarowania postawą Węgier, przypominając ich własne doświadczenia historyczne.
Podkreślił, że Ukraina broni się przed potęgą rosyjskiej armii, a Budapeszt – jako kraj dwukrotnie najechany w XX wieku, w tym przez Armię Czerwoną – powinien wykazywać większe zrozumienie i empatię.
Zdaniem Sikorskiego, obecna polityka Węgier wobec Ukrainy jest w dużej mierze podyktowana kampanią parlamentarną. Rządząca partia, przy wsparciu mediów kontrolowanych przez państwo, buduje atmosferę wrogości wobec Kijowa i próbuje przekuć ją w kapitał wyborczy.
– Zamiast tego, przy pomocy propagandy państwowej i prywatnych mediów, kontrolowanych przez rząd, partia rządząca zdołała stworzyć atmosferę wrogości wobec ofiary agresji. Teraz próbuje to wykorzystać w wyborach parlamentarnych. To dość szokujące – ocenił szef MSZ.
Radosław Sikorski wypowiadał się na marginesie posiedzenia ministrów spraw zagranicznych UE w Brukseli, gdzie temat relacji z Ukrainą i wsparcia finansowego dla Kijowa pozostaje jednym z kluczowych punktów agendy.
Spór wokół ropociągu Przyjaźń i unijnej pożyczki pokazuje, że energetyka i polityka zagraniczna coraz częściej splatają się z wewnętrznymi interesami państw członkowskich, wystawiając europejską solidarność na poważną próbę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze