Reklama

Ukraina chce wejść do UE w 2027 roku. Zełenski stawia warunek porozumienia


Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski jednoznacznie deklaruje, że przyszłe porozumienie pokojowe kończące wojnę z Rosją powinno zawierać konkretną datę przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej. Kijów zabiega o to, by był to rok 2027, co – zdaniem ukraińskich władz – ma zabezpieczyć proces integracji przed politycznym blokowaniem w przyszłości.


Chcę konkretnej daty” – podkreślił Zełenski w lutym, zaznaczając, że brak takiego zapisu w umowie podpisanej z udziałem Stanów Zjednoczonych, Rosji i państw europejskich może otworzyć drogę do sabotowania akcesji Ukrainy od wewnątrz Unii.

UE rozważa nietypowe rozwiązanie akcesyjne

W Brukseli temat członkostwa Ukrainy coraz częściej pojawia się jako element szerszych rozmów pokojowych. Komisja Europejska potwierdziła, że akcesja jest jednym z omawianych zagadnień, choć – jak zaznaczają urzędnicy – na obecnym etapie nie zapadły wiążące decyzje.

Reklama

Według źródeł unijnych Ursula von der Leyen opowiada się za przyspieszonym wariantem integracji, określanym jako „członkostwo odwrócone”. Model ten zakładałby, że Ukraina najpierw formalnie stałaby się członkiem UE, a dopiero później – wraz z postępem reform – uzyskiwałaby dostęp do kolejnych polityk wspólnotowych.

Integracja już trwa, ale nie wszędzie

Ukraina jest dziś częściowo zintegrowana z Unią Europejską. Dołączyła m.in. do wspólnego obszaru roamingowegooraz europejskiej sieci elektroenergetycznej, co pokazuje, że współpraca funkcjonuje już w praktyce. Pozostałe obszary, takie jak polityka rolna czy fundusze spójności, wymagałyby jednak dodatkowych uzgodnień i reform.

Reklama

Takie podejście pozwalałoby Unii zachować zasadę, że akcesja nie jest wyłącznie decyzją polityczną, lecz procesem opartym na spełnianiu konkretnych kryteriów.

Opór części państw i realne wątpliwości

Najpoważniejszą przeszkodą pozostaje brak jednomyślności wśród państw członkowskich. Obecnie procedurę akcesyjną Ukrainy blokują Węgry, a sceptycyzm wobec szybkiego rozszerzenia wyrażają także inne stolice. Nawet ewentualna zmiana władzy w Budapeszcie nie gwarantuje przełomu.

Dyplomaci unijni nie kryją, że rok 2027 jest terminem bardzo ambitnym, a zdaniem części z nich – mało realnym. Unia musiałaby w krótkim czasie ustalić zakres praw nowego członka oraz jego wpływ na proces decyzyjny, co mogłoby wywołać efekt domina wśród innych krajów kandydujących, zwłaszcza na Bałkanach Zachodnich.

Reklama

Decyzja większością zamiast jednomyślności?

Jednym z rozważanych rozwiązań jest odejście od zasady jednomyślności na rzecz głosowania większością kwalifikowaną. Oznaczałoby to konieczność uzyskania poparcia co najmniej 15 państw reprezentujących 65 proc. ludności UE. To scenariusz forsowany przez von der Leyen, choć politycznie wciąż bardzo kontrowersyjny.

We wtorek szefowa Komisji Europejskiej oraz przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa odwiedzą Ukrainę w rocznicę pełnoskalowej rosyjskiej agresji. Wizyta ma wymiar symboliczny, ale także polityczny – bo kwestia przyszłości Ukrainy w Unii Europejskiej wchodzi w decydującą fazę.

Reklama

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: PAP / checkPRESS Aktualizacja: 23/02/2026 08:51
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo checkPRESS.pl




Reklama

Najnowsze