Iran przeprowadził atak dronowy na ambasadę Stany Zjednoczone w Rijadzie, stolicy Arabia Saudyjska. Saudyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że co najmniej dwa bezzałogowce uderzyły w kompleks dyplomatyczny, powodując niewielki pożar. Dotychczas nie przekazano informacji o ofiarach wśród personelu.
Prezydent USA Donald Trump zapowiedział stanowczą reakcję. W rozmowie z telewizją NewsNation oświadczył, że odpowiedź Waszyngtonu na atak oraz śmierć amerykańskich żołnierzy „wkrótce stanie się jasna”.
Dowództwo Centralne USA poinformowało, że w operacji przeciwko Iranowi zginęło dotąd sześciu amerykańskich wojskowych, a co najmniej 18 zostało rannych.
Wcześniej media informowały o ostrzale ambasady USA w Kuwejcie oraz o ewakuacji personelu amerykańskiej placówki w Jordanii. Ataki są częścią szerszej konfrontacji, która od kilku dni obejmuje państwa Zatoki Perskiej, Izrael i Liban.
Iran prowadzi działania odwetowe w odpowiedzi na amerykańską operację „Epicka Furia” oraz izraelską „Ryczący Lew”. Celem działań USA – jak podkreślił sekretarz obrony Pete Hegseth – jest zniszczenie irańskich rakiet, marynarki wojennej oraz infrastruktury wojskowej, aby uniemożliwić Teheranowi pozyskanie broni jądrowej.
W podobnym tonie wypowiedział się wiceprezydent USA J.D. Vance, zaznaczając, że nadrzędnym celem operacji jest powstrzymanie irańskiego programu nuklearnego, a nie zmiana reżimu w Teheranie.
Administracja USA zapewnia, że nie dopuści do wieloletniego konfliktu na wzór Iraku czy Afganistanu.
Premier Benjamin Netanjahu podkreślił w wywiadzie dla Fox News, że wspólna operacja izraelsko-amerykańska ma być „szybka i zdecydowana”. Zapewnił, że nie musiał przekonywać prezydenta USA do podjęcia działań przeciwko Iranowi.
W nocy izraelska armia poinformowała o atakach na kompleks budynków irańskiej państwowej telewizji IRIB w Teheranie. Równolegle Izrael prowadzi naloty na cele w Libanie, wymierzone w Hezbollah – organizację wspieraną przez Iran.
Według danych władz Libanu, w izraelskich uderzeniach zginęły 52 osoby, a 154 zostały ranne. Izraelskie siły zbrojne przekazały, że dotychczas zaatakowano ponad 70 celów Hezbollahu, w tym centra dowodzenia i magazyny broni w Bejrucie.
W odpowiedzi na operacje USA i Izraela irańskie drony uderzyły w amerykańskie bazy w regionie, a także w infrastrukturę cywilną – lotniska i obiekty hotelowe. Odłamki jednego z ataków wywołały pożar w pobliżu luksusowego hotelu w dzielnicy Palm Jumeirah w Dubaju.
Trwająca eskalacja doprowadziła do masowych odwołań lotów w regionie. Tysiące pasażerów utknęło na lotniskach, w tym około dwóch tysięcy obywateli Korei Południowej w Dubaju.
Sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje dynamiczna i napięta. Kolejne dni mogą przynieść zarówno dalsze uderzenia militarne, jak i zapowiadany przez Waszyngton odwet. Region stoi w obliczu jednego z najpoważniejszych kryzysów bezpieczeństwa ostatnich lat.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze