Administracja Stanów Zjednoczonych jeszcze przed rozpoczęciem nalotów na Iran zakładała, że Teheran odpowie militarnie – poinformował dziennik „New York Times”. Według relacji gazety, w Waszyngtonie brano pod uwagę scenariusz szybkiej i zdecydowanej reakcji ze strony władz irańskich.
Najbardziej prawdopodobną formą odwetu miałyby być ataki rakietowe wymierzone w amerykańskie bazy wojskowe oraz placówki dyplomatyczne w regionie.
Z ustaleń „New York Timesa” wynika, że przedstawiciele administracji USA uprzedzali o ryzyku natychmiastowej odpowiedzi Iranu na ewentualne uderzenia. W analizach wskazywano nie tylko na możliwość ostrzału rakietowego, lecz także na aktywizację sieci powiązanych z Teheranem formacji paramilitarnych.
Oczekuje się, że wspierane przez Iran ugrupowania działające w różnych częściach Bliskiego Wschodu mogą uderzać w cele powiązane z interesami Stanów Zjednoczonych. Chodzi zarówno o infrastrukturę wojskową, jak i obiekty cywilne o znaczeniu strategicznym.
Potencjalne zagrożenie kontratakiem było – według „New York Timesa” – jednym z powodów wzmocnienia amerykańskiej obecności wojskowej w regionie w ostatnich tygodniach. Dodatkowe siły miały zwiększyć zdolność obrony baz oraz poprawić systemy reagowania na ewentualne uderzenia rakietowe.
Przygotowania obejmowały podniesienie poziomu gotowości operacyjnej oraz wzmocnienie ochrony kluczowych instalacji. W ocenie amerykańskich decydentów zabezpieczenie infrastruktury wojskowej było kluczowe w kontekście spodziewanej eskalacji.
W sobotę rano Izrael i Stany Zjednoczone przeprowadziły naloty na wybrane cele na terytorium Iranu. Doniesienia medialne wskazują, że eksplozje były słyszane między innymi w Teheranie, Isfahanie oraz Komie.
Skala zniszczeń i dokładny zakres operacji nie zostały oficjalnie potwierdzone. Wiadomo jednak, że działania te wpisują się w rosnące napięcie pomiędzy Teheranem a państwami zachodnimi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze